Wstęp

Droga rowerowa przy Alejach Jerozolimskich od ul. Grzymały-Sokołowskiego do placu Zawiszy jest jednym z projektów finansowanych ze Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. Nowy odcinek wydłużył zaczynającą się w Ursusie trasę do około 7 kilometrów. Przedłużono trasę po obu stronach ulicy. Większe zmiany zaszły po stronie południowej.

Droga rowerowa

Początek nowego odcinka przy skrzyżowaniu Alej Jerozolimskich i Grzymały-Sokołowskiego.

Droga dla rowerów powstała w miejscu szerokiego, ale zniszczonego chodnika.

Przy przystankach autobusowych stojaki rowerowe. Bike+Ride?

Nowe i stare standardy

Nowy standard przejazdowy. Podpórka i zazwyczaj zbędny słupek blokujący oraz, co najważniejsze, brak krawężnika na granicy drogi dla rowerów i jezdni.

Połączenie z jezdnią serwisową niestety za pomocą wystającego krawężnika.

Przejazd przez Szczęśliwicką. Niestety, przy tym skrzyżowaniu nie ma jak pokonać rowerem Alej Jerozolimskich. Brakuje przejazdu.

Trasa po stronie południowej w znacznej części jest poprowadzona drogami serwisowymi. Piesi dostali kawałek chodnika. Do tej pory musieli wchodzić na jezdnię lub na trawę.

Standardowy brak jednego przejścia

Długo wyczekiwana sygnalizacja na przejściu przy Białobrzeskiej. Dochodziło tu do wielu wypadków z pieszymi. Zdarzył się nawet śmiertelny. Jeszcze tydzień przed otwarciem doszło do najechania na pieszego.

Podpórka, słupek, brak krawężnika. To powinien być standard. Niestety mamy tu spory konflikt z pieszymi. Tłum pasażerów wysiadając z autobusu kieruje się do przejścia po lewej stronie fotografującego.

Muszą przeciąć drogę rowerową dwukrotnie (linia czerwona). Zamiana miejscami przejazdu i przejścia zmniejszyłaby liczbę kolizji z droga rowerową. Najlepiej jakby powstał komplet przejść dla pieszych. Zamiast pokonywania 3 sygnalizacji piesi przechodziliby przez jedną. Mniej kolizji, szybciej.

Drzewo uratowane.

Trasa rowerowa przecina Niemcewicza. Tu także powstała sygnalizacja. Czas oczekiwania na zielone jest bardzo długi. Powinien być znacznie krótszy. Przepustowość skrzyżowania Grójeckiej z Niemcewicza i tak blokuje samochody.

Trasa dalej prowadzi kolejną jezdnią serwisową. Czy betonowe baby wystarczą do zabezpieczenia przed blokującym parkowaniem?

Niebezpieczne połączenie serwisówki z DDR

Połączenie drogi serwisowej z drogą dla rowerów nie jest bezpieczne. Wjeżdżający na drogę dla rowerów jadą czołowo na skręcające samochody. Brak wygrodzenia lub chociażby linii prowadzącej, która oddzieli samochody od rowerów.

Według pierwotnego projektu miało być tu wyniesienie, które spowolniłoby samochody. Niestety organ zarządzający ruchem je wykreślił. Słupek nic nie blokuje, za to wprowadza niebezpieczeństwo w miejscu, w który powinno się skręcać. Mamy tu kumulację zagrożeń: 1. skręt; 2. samochody skręcające zza pleców; 3. słupek na skręcie; 4. słabo widoczni rowerzyści wyjeżdżający z lewej.

Liczydło rowerowe obowiązkowe

Jak na większości nowych inwestycji także tu zamontowano liczydło rowerowe.

Wykres procentowy prezentujący stosunek liczby rowerzystów po obu stronach Alej Jerozolimskich odzwierciedla przyjazność infrastruktury. Południowy odcinek prowadzi drogami serwisowymi (także pod prąd), przez 3 sygnalizacje. Odcinek północny w całości jest klasyczną drogą rowerową z jedną sygnalizacją.

Kontynuacja

Trasa urywa się przy placu Zawiszy rowerowym teleportem. Według pierwotnego projektu miały powstać włączenia w Grójecką, jednak nie powstały. Kontynuację zapewnią przejazdy przez Aleje Jerozolimskie, Grójecką i Raszyńską. Można będzie kontynuować jazdę Nowogrodzka czy Koszykową. Przetarg na wykonanie został już ogłoszony.

Podsumowanie

Jakość wykonania warszawskiej infrastruktury jest coraz wyższa. W inwestycjach Zarządu Dróg Miejskich odchodzi się od stosowania krawężników w poprzek przejazdów. Szerokość dróg dla rowerów jest zazwyczaj większa niż minimalne 2 m. Braki są za to w kwestii prowadzenia ruchu pieszego oraz w miejscach zjazdu z drogi rowerowej w jezdnię.