Po wczorajszym artykule na stronie, pismach rowerzystów do ZDM oraz kilku telefonach do dziennikarzy, latarnie ustawione na ścieżce rowerowej [zobacz >>>] znikły.

Rzekomo inspekcja z Zarządu Dróg Miejskich wykazała, że wykonawca pomylił się co do miejsca, w którym miały one stanąć. Wszak kilkadziesiąt centymetrów w tę czy w tamtą stronę nie robi różnicy...

Nieco dziwi tylko fakt, że inspektorzy ZDM zainteresowali się tym, co robią ich podwykonawcy dopiero po otrzymaniu sygnałów z zewnątrz. Można było przecież oszczędzić kilkukrotnego rozkopywania ściezki. Niemniej, lepsze to niż nieprzyznanie się do popełnienia błędu. Wszak nie zawsze mądry Polak po szkodzie.