Opisane w artykule skrzyżowanie przedstawiam jako normalne z dwóch powodów.

Po pierwsze, jest normalne, czyli typowe. Tak wyglądają w Berlinie i w innych niemieckich miastach skrzyżowania dróg tej klasy. Jego wybór był losowy – po prostu przy nim mieszkałem przez kilka dni.

Po drugie sądzę, że jest ono normalne, czyli odpowiada normom, jakie powinno spełniać skrzyżowanie. Niektóre szczegółowe rozwiązania są kontrowersyjne, niektóre na pewno błędne (kostka na drodze rowerowej), ale ogólnie rzecz biorąc jego kształt jest wyrazem właściwego podejścia do komunikacji w mieście.

Hubertusallee to przedłużenie jednej z najsłynniejszych i najważniejszych arterii Berlina – Kurfürstendamm. Jest to główna trasa łącząca willową dzielnicę Grunewald z centrum miasta. Opisuję jedno z pierwszych skrzyżowań za wewnętrzną obwodnicą (A100) – Bismarckplatz (współrzędne: 52.4915,13.2848).

Jezdnia ma trzy pasy: buspas w kierunku centrum i po jednym ogólnie dostępnym w każdą stronę. Po obu jej stronach biegną jednokierunkowe ścieżki rowerowe i chodniki. Buspasem mogą jeździć również taksówki, a w dzień powszedni w godz. 9-14 można się na nim zatrzymywać, żeby wsiąść, wysiąść, załadować lub wyładować towar. To ważne, bo dzięki temu samochody dostawcze nie zastawiają ścieżki rowerowej i chodnika. Także dostawy do sklepów położonych po drugiej stronie jezdni obsługiwane są z tego pasa.

Ścieżka rowerowa tuż przed skrzyżowaniem wchodzi na jezdnię, po czym tuż za nim znów jest wydzielona. To rozwiązanie ma dwie zalety. Po pierwsze, między skrzyżowaniami rowerzysta jest bezpieczniejszy poza jezdnią, natomiast na skrzyżowaniu – właśnie na jezdni, gdzie jest najlepiej widoczny dla kierowcy. Po drugie, ruch regulowany sygnalizacją obejmuje też punkt przecięcia ruchu pieszego i rowerowego. Piesi oczekujący na zielone światło nie przechodzą przez ścieżką rowerową, na której rowerzyści mają sygnał zielony. Gdy zaś oni mają prawo przejść, nie lawirują między nimi rowerzyści, którzy dojeżdżają do swojej linii zatrzymania.

Rowerzyści mają osobną sygnalizację. Podobnie jak piesi otrzymują sygnał zielony trochę wcześniej niż samochody, żeby kierowcy skręcający w prawo nie wjechali w rowerzystę lub pieszego wkraczającego na jezdnię. Następnie wszystkie trzy grupy mają zielone na wprost.

Piesi mają sygnał czerwony nieco wcześniej, niż rowery i samochody, ponieważ potrzebują więcej czasu na opuszczenie jezdni. Osobna sygnalizacja dla rowerzystów daje im więc sygnał zielony dłuższy, niż pozostałym uczestnikom ruchu, i służy wyłącznie do tego.

Cykl sygnalizacji obejmuje też zieloną strzałkę, ale nie w prawo, lecz w lewo. Świeci ona przez około 3 sekundy, na koniec sygnału zielonego w daną stronę (i oznacza możliwość opuszczenia skrzyżowania bez kolizji z jadącymi z naprzeciwka, którzy mają już zakaz wjeżdżania na skrzyżowanie - przyp. red.)

Natomiast na przejazdach w poprzek głównej ulicy, gdzie nie ma rozróżnienia w długości sygnału zielonego, nie ma też osobnych świateł. Rowerzystę obowiązują tu światła dla pieszych. Warto zwrócić uwagę na brak pasów dla pieszych. „Zebry” nie łączy się w Niemczech z sygnalizacją. Stosuje się je tam, gdzie pieszy ma mieć zapewnione pierwszeństwo na przejściu mimo braku świateł. Spotyka się je rzadko i są dla kierowcy czytelnym sygnałem, że w tym miejscu trzeba zachować szczególną ostrożność.

Wbrew rozpowszechnionemu przekonaniu w Niemczech (inaczej niż w Polsce) nie ma zakazu przekraczania jezdni obok wyznaczonego przejścia. Ten chodnik został zbudowany tak, żeby pieszy mógł wygodnie przekroczyć jezdnię kilkanaście metrów od przejścia z sygnalizacją. Skraca on drogę do przystanku po przeciwnej stronie ulicy, a pieszy idący ciągiem ul. Caspara Theyssa nie musi biegać dookoła placu, żeby kontynuować drogę na wprost.

Na przystanku nie ma zatoki, a ścieżka rowerowa nie meandruje dookoła wiaty.

Kilka metrów od skrzyżowania na bocznych uliczkach zaczyna się strefa ruchu uspokojonego – widoczny po prawej stronie znak 30 ZONE – gdzie skrzyżowania są równorzędne, nie ma wyznaczonych przejść dla pieszych, a ruch rowerowy odbywa się na zasadach ogólnych.