Pod koniec marca zamieściliśmy fotoreportaż z niedokończonej od trzech lat ścieżki rowerowej wzdłuż ulic Podczaszyńskiego i Perzyńskiego na Bielanach [zobacz >>>]. Okazuje się, że na zlecenie Urzędu Dzielnicy powstał bardzo dyskusyjny projekt łącznika - mającego uzupełnić brakujący odcinek ścieżki na odcinku Broniewskiego - Kochanowskiego. Uczestniczyliśmy w poświęconym mu spotkaniu w biurze miejskiego Inżyniera Ruchu. Choć nasza wizyta niewiele mogła zmienić, warto upublicznić kilka zasłyszanych informacji, a przede wszystkim podjąć próbę przekonania urzędników do zmiany spojrzenia na tę sprawę. Uważamy, że bardziej sensowne, kompromisowe i szybkie udrożnienie głównego bielańskiego ciągu wschód-zachód jest możliwe. Prezentujemy naszą propozycję wszystkim zainteresowanym.

Co jest w planach

Przed realizacją "łącznika" musi go, jak każdy inny projekt drogowy, pozytywnie zaopiniować Inżynier Ruchu. Niestety, nikt i nic nie obliguje Urzędu do uzyskania pozytywnej opinii rowerzystów. W efekcie zanosi się na kolejne rozwiązanie zupełnie oderwane od potrzeb użytkowników.

Sytuację w omawianym rejonie ilustruje poniższy uproszczony schemat przebiegu ścieżek istniejących, planowanej przez Urząd i postulowanej przez nas. Znakami zapytania zaznaczono brakujące lub niewiadome elementy projektu.

Z nieznanych do końca powodów projekt nie tylko nie zapewnia ciągłości (nie obejmuje żadnego przejazdu przez główne ulice!), ale na dodatek sytuuje ścieżkę po stronie przeciwnej względem już istniejącego ciągu i wykonanych na nim przejazdów! Meandry ścieżek rowerowych przerzucanych między stronami stołecznych ulic przestały zaskakiwać (patrz al. Jana Pawła II czy Górczewska). Na ul. Rudnickiego mamy szansę ujrzeć to zjawisko w jeszcze doskonalszej i bliższej absurdu formie: ślepe dojazdy po jednej stronie, a kadłubek ścieżki - po przeciwnej.

Od wspomnianego projektu do realizacji upłynie jeszcze co najmniej rok. Kawałek nowej ścieżki nie przyniesie prawie żadnych korzyści, dopóki pozostanie oderwany od pozostałych, co może potrwać kolejne lata. W przyszłości wielu rowerzystów i tak wybierze jezdnię nie chcąc tracić czasu na pokonanie dwóch nadmiarowych skrzyżowań. Szczególnie że tzw. ścieżka przy ul. Perzyńskiego - kręta, niewygodna i niebezpiecznie zbliżona do budynków (tam również oszczędzono parkingi) skutecznie zachęca do jej omijania po jezdni. Czy to jedyna perspektywa, jaką Urząd Dzielnicy Bielany ma dla czekających już 3 lata na przyzwoitą trasę na tym ważnym odcinku?

Co w planach było

Przypomnieliśmy uczestnikom spotkania, że ścieżkę zaplanowano kiedyś po południowej stronie ul. Rudnickiego, miała przeciąć obecne tam parkingi. Okazało się jednak, że Urząd obiecał mieszkańcom utrzymanie tych parkingów. Na pytanie, kto personalnie i na jakiej podstawie złożył taką obietnicę, nie usłyszeliśmy odpowiedzi. Kolejny raz okazało się, że potrzeby motoryzacyjne są niepodważalnym dogmatem tzw. polityki transportowej miasta i mogą skutecznie storpedować nawet realizowany już projekt rowerowy.

Czy w takim podejściu władz przejawia się dążenie do zrównoważonego rozwoju, o którym wiele napisano w Strategii Rozwoju Gminy Warszawa-Bielany do 2014 r., każdy może ocenić sam. W dokumencie tym (do dziś zresztą dostępnym - bardziej siłą bezwładu - w witrynie dzielnicy) wśród silnych stron Bielan wymieniono (i to nie w sferze planów, lecz w ramach samooceny stanu aktualnego!) budowę ścieżek rowerowych i przyrodniczych - konsultacja ich przebiegu i technologii wykonania z przyszłymi użytkownikami, w tym organizacjami ekologicznymi. Szkoda, że jak dotąd ŻADNEJ z wybudowanych na Bielanach ścieżek z naszym stowarzyszeniem nie skonsultowano.

Jak wybrnąć z impasu

Naszym zdaniem istnieje niezła alternatywa na stopniową i skuteczną poprawę tej sytuacji. Stwarza ją szeroka na 3 metry asfaltowa alejka po południowej stronie ul. Rudnickiego. Dodatkowo po jednej, a miejscami po obu jej stronach widać sporo miejsca na poszerzenie, od 1 do nawet 2 metrów. Na dalszym odcinku ul. Rudnickiego między Kochanowskiego a Maczka biegnie chodnik i ścieżka rowerowa o szerokościach odpowiednio 1,6m i 2m. Podobne a nawet większe wymiary da się uzyskać na pozostałej części tej ulicy. Ilustrują to poniższe zdjęcia.

Poglądowa ilustracja możliwości wytyczenia ciągu pieszo-rowerowego po południowej stronie ul. Rudnickiego, widok na wschód.

Poglądowa ilustracja możliwości wytyczenia ciągu pieszo-rowerowego po południowej stronie ul. Rudnickiego, widok na zachód.

Rowerzyści już teraz z tej trasy korzystają. Zachęcają do tego m.in. prowadzące na nią przejazdy przez ulice Kochanowskiego i Broniewskiego. Pierwszy z nich posiada nawet działająca sygnalizację, drugi niestety kończy się płotem, którego usunięcie wraz z  właściwym oznakowaniem całego brakującego odcinka powinno być pierwszym etapem postulowanych prac. Już w tym zakresie przyniosłyby odczuwalną poprawę, możliwą do uzyskania bardzo szybko z racji niewielkich kosztów. Drugi etap polegałby na poszerzeniu asfaltu, np. zgodnie z powyższymi zdjęciami, i oddzieleniu ścieżki rowerowej (po stronie jezdni) od chodnika (po stronie zabudowań).

Apelujemy do Urzędu Dzielnicy Bielany o szybkie wykonanie tych prac. A do rowerzystów korzystających ze wspomnianej trasy o poparcie naszego postulatu. Im więcej osób wyrazi taką potrzebę, tym większa szansa, że nie będziemy czekać kolejnych paru lat na poprawę warunków jazdy. Chyba mamy prawo traktować poważnie obietnice złożone przez urzędników w oficjalnych dokumentach?

Dalszy ciąg historii

[zobacz >>>]

Jak kierowcy z WSM wykolegowali rowerzystów

[zobacz >>>]