Nie dla podwyżek cen biletów bez podwyżek opłat za parkowanie

Za niepokojący i sprzeczny z polityką transportową uważamy pomysł podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej przy jednoczesnym pozostawieniu bez zmian cen parkowania w centrum. Zdajemy sobie sprawę, że ustawa o drogach publicznych ogranicza maksymalną wysokość stawek za godzinę parkowania, nawet bez możliwości waloryzacji o wskaźnik inflacji (!). Należy jednak zwrócić uwagę, że prezydent m.st. Warszawy jest przedstawicielką rządzącej partii, może zatem zmotywować swych kolegów z ław sejmowych do naprawy tego ewidentnego bubla prawnego.

Co więcej, nawet obowiązująca ustawa daje szereg niewykorzystanych możliwości, np.:

- poszerzenie strefy płatnego parkowania, w szczególności o dzielnice biurowe, takie jak Wola czy Służewiec Przemysłowy;

- podniesienie ceny abonamentu, który należy do najtańszych w Polsce – zmotoryzowany warszawiak płaci aż 8 razy mniej niż mieszkaniec Gdyni!

- poprawa ściągalności opłat za parkowanie - obecnie co trzeci kierowca nie płaci za parkowanie w SPPN [zobacz >>>]

Ze względu na konieczność ograniczenia ruchu samochodowego w Warszawie, to właśnie w tych obszarach, nie w kieszeni pasażerów, należy w pierwszej kolejności poszukiwać dodatkowych wpływów.

Można ograniczyć koszty

Z drugiej strony, wciąż nie są wykorzystywane możliwości ograniczenia kosztów funkcjonowania komunikacji miejskiej poprzez priorytety dla niej. Tempo wdrażania pasów dla autobusów jest żenujące, a sygnalizacja dla tramwajów tworzy raczej czerwoną niż zieloną falę [zobacz >>>].

Co z tego, że miasto kupuje nowe tramwaje, skoro wciąż więcej one stoją niż jeżdżą? Tylko na jednym skrzyżowaniu Obozowa / Deotymy tramwaje tracą średnio minutę [zobacz >>>], co odpowiada konieczności zakupu dodatkowego składu za 8 milionów złotych.

Bilety czasowe powinny być atrakcyjne

Za niepokojące uważamy również pojawiające się sygnały o możliwości pogorszenia oferty biletów czasowych – likwidacji biletów 20- i 90-minutowych czy podniesienia ceny 40-minutowego powyżej biletu jednorazowego. Zmiany te stałyby w jaskrawej sprzeczności z polityką marszrutyzacji linii (zmniejszanie liczby linii przy podnoszeniu częstotliwości, co zwiększa liczbę koniecznych przesiadek), a co za tym idzie – mogą zwiększyć koszty funkcjonowania komunikacji.

Dodatkowo efektem podniesienia ceny biletów 20-minutowych nie będzie wzrost, a raczej spadek wpływów – krótkie podróże, na których łatwo uniknąć kontroli, częściej będą odbywane „na gapę”.

Możemy płacić za Park and Ride

Za wskazane uważamy natomiast wprowadzenie odpłatności za korzystanie z parkingów Park and Ride. W formie wdrożonej w Warszawie są one kosztowne w budowie i utrzymaniu, a co więcej konkurują z liniami dowozowymi do węzłów przesiadkowych. Odpłatność powinna być skalkulowana na poziomie niższym od cen parkowania w centrum, ale wyższym od kosztów dojazdu do węzła przesiadkowego komunikacją miejską. Obecnie ZTM traci w wyniku udostępnienia parkingów Park and Ride za darmo mieszkańcom II strefy poprzez fakt, że mogą oni kupić znacznie tańsze bilety tylko na I strefę.

Bezpłatne powinny pozostać jedynie parkingi rowerowe przy węzłach komunikacji publicznej.