We wtorek dziennik "Polska" poinformował, gdzie powstaną w tym roku w Warszawie nowe drogi rowerowe. Puławska obroniona przed kostką. Niestety, stołeczna sieć ścieżek poniesie też prawdopodobnie przynajmniej jedną stratę. Bielańscy urzędnicy planują likwidację obecnego przejazdu przez ul. Broniewskiego na skrzyżowaniu z Rudnickiego.

Najpierw 5 lat temu wydano publiczne pieniądze, by zaprojektować i wybudować ścieżkę bez kontynuacji na jezdni, ale za to niby-wyposażonej w sygnalizatory (nigdy jednak nie uruchomione).

Oprócz sygnalizatorów przez 5 lat bezużytecznie czekał na Godota-cyklistę także elegancki, wyasfaltowany przejazd przez tory tramwajowe. Ale barierka uniemożliwiała korzystanie z niego.

Prawidłowe oznakowanie poziome na jezdni pojawiło się dopiero w 2006 roku, ale niespójność z pionowym pozostała [zobacz >>>].

Urząd dzielnicy zaniechał zleconej już inwestycji przy ul. Rudnickiego pomiędzy Broniewskiego a Kochanowskiego. Gospodarność i dobro ogółu okazało się mniej ważne niż interes wąskiej, ale najwyraźniej bardzo wpływowej grupy zmotoryzowanych (pod pretekstem ułożenia kabla energetycznego 15 kVtymczasowych parkingów do 3 lat, które dzięki Bogu funkcjonują już od lat siedmiu) [zobacz >>>].

Efekty? [zobacz >>>] [zobacz >>>]

Wiosną 2007 r. Urząd Dzielnicy oczarował nas projektem z czterema przejazdami. Wydawało się, że jest dobra wola i chęci, by ciągnąca się latami sprawa znalazła rozsądny finał [zobacz >>>].

Wkrótce potem zwiedziliśmy to feralne miejsce w dużej grupie, w obecności radnych dzielnicy i naczelniczki wydziału zajmującego się drogami rowerowymi [zobacz >>>]. Wydawało się, że postulat domknięcia skrzyżowania nie budzi sprzeciwu ani wątpliwości.

Czar zaczął pryskać pod koniec zeszłego roku, gdy do zaopiniowania przez Inżyniera Ruchu przedstawiono tylko jeden przejazd zamiast obydwóch, które zalecił Inżynier Ruchu w opinii nr 824/05 [zobacz >>>]. Wtedy jednak urzędnicy nie mieli odwagi przyznać wprost, że na tym chcą poprzestać. Mówiono coś o etapowaniu i (jak zawsze) braku pieniędzy.

Podejrzenia co do faktycznych zamiarów potwierdziły się podczas kolejnego, niedawnego spotkania u Inżyniera Ruchu.

Teraz nie ma już wątpliwości - na projekcie dopisano Przekreślenie żółtym kolorem likwidujące przejazd. (B=Broniewskiego, P=Perzyńskiego, R=Rudnickiego)

Zapytaliśmy Wydział Ochrony Środowiska Dzielnicy Bielany, ile będzie kosztować podatników ten projekt przejazdu rowerowego przez ul. Broniewskiego. Uzyskana odpowiedź brzmi Zadania są w trakcie realizacji. Ze względu na dodatkowe wymagania, które Zarząd Dróg Miejskich przedstawił w trakcie wprowadzenia na budowę, całkowitych kosztów nie można jeszcze dokładnie określić. A więc pewnie będą nadal rosły...

Dowiedzieliśmy się za to, ile wydano na podobne projekty dotyczące tej ścieżki rowerowej wzdłuż ulic Podczaszyńskiego i Perzyńskiego. W 2006 roku sama dokumentacja pochłonęła 26.840 zł. Ile pochłonie realizacja i dlaczego dotąd jej nie rozpoczęto - tego nie wiemy.

Biorąc pod uwagę konieczność przestawienia i instalacji kolejnych sygnalizatorów można przypuszczać, że dodatkowe koszty będą podobne, a nawet wyższe. W miejskim budżecie na 2007 r. na zadanie Projekt i realizacja ścieżek rowerowych w obrębie skrzyżowania Broniewskiego - Rudnickiego przyznano na wniosek Urzędu Dzielnicy 200.000 zł.

Likwiduje się więc gotowy do użycia przejazd wyposażony w sygnalizatory, by wydać kolejne tysiące złotych na wytyczenie takiego samego na przeciwnym ramieniu skrzyżowania. A potem kwituje się postulaty budowy nowych dróg rowerowych brakiem środków. Podatnicy płacą i "tanie państwo" ma się dobrze.