Miejsce to trzeba oceniać przez pryzmat nowoczesnych trendów, które ZMID od dawna przyswaja i z powodzeniem wdraża, a nie jakichś humanistycznych zabobonów. Bo przecież bez dwóch pasów rozdzielających ruch ta osiedlowa uliczka nie mogłaby się obyć. Wyglądałaby biednie i nienaturalnie odstawała od reszty skrzyżowania. Pieszym po prostu nie dało się fizycznie zapewnić niczego więcej...