Niebezpieczna Dereniowa

Rodzice dzieci uczęszczających do Szkoły Podstawowej na ul. Hirszfelda domagają się świateł przy przejściu dla pieszych przez ul. Dereniową. Sygnalizacja świetlna kosztuje. Burmistrz Ursynowa zrzuca problem na władze miasta, władze miasta na burmistrza Ursynowa, a my podpowiadamy tańsze rozwiązanie, które radykalnie poprawi bezpieczeństwo w tym miejscu.

Przypomnijmy: w czerwcu na przejściu dla pieszych przez ul. Dereniową samochód potrącił jednego z uczniów SP nr 323 przy ul. Hirszfelda. Jak wynika z doniesień mediów, chłopiec doznał poważnych obrażeń, przeszedł ciężkie operacje, a dziś musi uczyć się w trybie nauczania indywidualnego i uczęszczać na rehabilitację.

Wygoda kierowców ponad bezpieczeństwem pieszych

Co jest główną przyczyną problemu? W miejscu, w którym doszło do wypadku kierowcy samochodów mają do dyspozycji dwa pasy ruchu w każdym kierunku. Prowokuje to do niebezpiecznych i niezgodnych z prawem zachowań polegających na wyprzedzaniu przed przejściem dla pieszych. Notorycznie dochodzi tu do sytuacji, w której jeden kierowca zatrzymuje się, by przepuścić pieszego, a drugi tego nie robi.

Dodatkowym problemem są miejsca parkingowe, które zarządca drogi zorganizował tuż przed przejściem dla pieszych. Skutecznie ograniczają one widoczność. Kierowcy mogą nie zauważyć zbliżającego się do zebry pieszego. Tym bardziej jeśli jest on dzieckiem i nie widać go zza zaparkowanych samochodów.

Wygoda kierowców (dwa pasy pozwalające na szybką jazdę, miejsca parkingowe tam, gdzie nie powinno ich być) zwyciężają z bezpieczeństwem pieszych, w tym dzieci chodzących do pobliskiej szkoły.

Przejście przez ul. Dereniową - szeroka jezdnia zachęca do rozwijania dużych prędkości i wyprzedzania, widoczność ograniczają wyznaczone przed przejściem miejsca parkingowe.

Powiedzmy to jasno: odpowiedzialność za zdarzenia, do których dochodzi na drodze ponoszą nie tylko kierowcy, którzy te wypadki powodują, ale również decydenci, którzy akceptują organizację ruchu zachęcającą kierowców do ryzykownych zachowań. W tym przypadku jest to Zarząd Dzielnicy Ursynów (zarządca ul. Dereniowej) oraz stołeczny inżynier ruchu (zatwierdza wszystkie organizacje ruchu w mieście). Oczekujemy zatem od nich szybkiego rozwiązania problemu.

Kto za to zapłaci i czy nie da się taniej

Osią dyskusji, która przewija się przez media, jest kwestia pieniędzy i odpowiedzialności. Sygnalizacja świetlna to w skali budżetu dzielnicy nie są małe pieniądze. Burmistrz Ursynowa i Stołeczny Ratusz przerzucają się nawzajem odpowiedzialnością i kosztami takiej inwestycji. My podpowiadamy inne rozwiązanie problemu. Co należy zrobić?

1. Ograniczyć liczbę pasów ruchu dla samochodów do jednego w każdym kierunku;

2. zlikwidować lub przenieść gdzie indziej (co nie powinno być problemem po zmniejszeniu liczby pasów ruchu) miejsca parkingowe zlokalizowane przed przejściem dla pieszych;

3. poszerzyć azyl dla pieszych między pasami ruchu;

4. zaoszczędzoną przestrzeń można wykorzystać na pasy rowerowe w ul. Dereniowej (tak, aby w każdym kierunku funkcjonował jeden pas dla samochodów i jeden pas dla rowerów).

Opieszałość tragiczna w skutkach

Wymienione powyżej rozwiązania nie są przez nas proponowane po raz pierwszy. Wszystkie były przedstawione przez nas władzom Dzielnicy Ursynów już w 2011 roku. Zarząd dzielnicy w deklaracjach jest zainteresowany poprawą warunków ruchu rowerowego oraz bezpieczeństwa pieszych. W praktyce pasów rowerowych cały czas nie ma, parkujące samochody wciąż ograniczają widoczność, a kierowcy bez skrępowania mogą wyprzedzać się na przejściu dla pieszych. Czy potrzebujemy kolejnych rannych i zabitych, by przyspieszyć działania urzędu?

PS: Jeżeli ktoś obawia się, że po zmniejszeniu liczby pasów na Dereniowej samochody utkną w korkach, może spać spokojnie. Z badań ruchu wykonanych na zlecenie Urzędu Dzielnicy wynika, że nawet jeden pas ruchu w każdym kierunku zapewni wystarczającą przepustowość ulicy.