Zimno, wiatr i deszczowe chmury nie odstraszyły mieszkańców stolicy od udziału w marszu protestacyjnym przeciw dewastacji rezerwatu Las Bielański i marnotrawstwu publicznych pieniędzy. [zobacz >>>] [zobacz >>>]

O 11:10 pod stacją metra Wawrzyszew zaczęli się gromadzić uczestnicy marszu. W sumie na start przyszło prawie 100 osób. Włączywszy spóźnionych, którzy dołączyli do nas po drodze, frekwencja na mecie przekroczyła setkę.

Tadeusz Baranowski wyjaśnia przed kamerą TVP przyczyny i cele protestu.

Wiele osób przyniosło ze sobą hasła i żądania. Panie burmistrzu, przyroda też ma prawo. Las Bielański w twoich rękach.

Były też plansze obwoźne.

Wymarsz przeciągnął się również z powodu dużego zapotrzebowania na wypowiedzi dla mediów.

Około 11:30 Tadeusz powitał zebranych i w skrócie przypomniał, czego się domagamy. Chętni mogli zabrać głos. Jedna z uczestniczek zwróciła uwagę, że do udziału w tak licznym zgromadzeniu nie przywiodła jej przynależność do jakiejkolwiek organizacji ekologicznej, a jedynie troska o dobro wspólne, jakim jest Las Bielański.

Warto podkreślić, że protest odbył się w efekcie całkowicie oddolnej i społecznej inicjatywy mieszkańców. Członkowie Zielonego Mazowsza stanowili w marszu około 6%. Warto wziąć to pod uwagę, zanim zacznie się kierować pod adresem mieszkańców obraźliwe epitety [zobacz >>>].

Około 11:45 marsz ruszył.

Przemarsz wzdłuż Lasku Lindego i ulicy Lindego, którą bielański urząd ponoć zamierza poszerzyć kosztem wycinki drzew. Mieszkańcy pobliskich domów nie chcą o tym słyszeć.

Demonstracja przekracza Marymoncką. Dziękujemy stołecznej policji za eskortę i zapewnienie bezpiecznego przejścia.

Marsz wkracza na teren rezerwatu. Po lewej byłe trawniki kompletnie zryte i zdewastowane podczas montażu chodnika.

Dewastacja na zbliżeniu.

Dla ruchu pieszego powinna być przystosowana istniejąca jezdnia ul. Dewajtis [zobacz >>>], a nie betonowany kosztem rezerwatu chodnik.

Końcówka marszu dochodzi do ul. Kamedulskiej. Ten transparent ma już 8 lat [zobacz >>>], a hasło-wezwanie nic nie straciło na aktualności....

Precz z betonem, uwolnić las!

Do obiektów przy ulicy Dewajtis można też przyjechać rowerem. Także w grudniu i także z małymi dziećmi.

Zobacz też – relację z protestu tydzień wcześniej [zobacz >>>].