Już sześć lat po zaoraniu alei i teoretycznym wprowadzeniu zakazu ktoś doszedł do wniosku, że należy poinformować odwiedzających o zakazie wchodzenia na teren zrekultywowany w zamian za budowę chodnika. Nadal jednak nie wpadł, by usunąć oznakowanie wiodącego tędy (nadal) szlaku pieszego. Jego znak widać po prawej na poprzednim zdjęciu. Znikną one zapewne po kolejnych sześciu latach?