Przykład: w Warszawie głośna była sprawa progów przed przystankami Plac Zamkowy. Inżynier Ruchu wykręcał się przed ich montażem właśnie kategorią drogi, pomijając racjonalny argument o tym, że w okolicach Starego Miasta przemieszcza się mnóstwo osób, a duża część z nich to turyści, którzy mogą być rozkojarzeni lub zagubieni, wkraczając na jezdnię.