Informacja wstępna

1. Kontrola NIK

Wiosną 2019 roku Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport nr ewid. 186/2018/P/17/082/LLU - po przeprowadzonej kontroli w zakresie ochrony obywateli przed promieniowaniem elektromagnetycznym "Działania organów administracji publicznej w zakresie ochrony przed promieniowaniem elektromagnetycznym pochodzącym od urządzeń telefonii komórkowej". Wkrótce potem, dnia 7 maja 2019 roku, na stronie internetowej NIK znalazło się opracowanie pt. "Kontroli nie ma, promienie harcują". Nie często zdarza się, aby w dokumentach NIK pojawiał się dość frywolny tytuł. Poczytajmy zatem, co znajduje się w tym dokumencie zabawnego.

2. Obraz Polski - nowoczesnego kraju z dykty i paździerzy

Aby nie być posądzonym o stronnicze opisywanie katastrofalnej sytuacji naszego kraju w zakresie monitorowania zagrożeń od fal elektromagnetycznych, będę posługiwał się cytatami z dokumentu NIK. Zachęcam do lektury kolejnego punktu nr 3, bo mało kto zdaje sobie w Polsce sprawę z powagi sytuacji tym bardziej, że na początku roku 2020 Ministerstwo Zdrowia zmieniło dopuszczalne poziomy fal elektromagnetycznych w środowisku. Tak więc chcemy, czy nie chcemy, zostały stworzone w Polsce prawne warunki do otwarcia wielkiego, wielomilionowego laboratorium, w którym światowe koncerny wspierane przez polski rząd będą prowadziły wieloletnie badania kliniczne nad szkodliwością lub jej brakiem milimetrowych fal elektromagnetycznych. Jeśli szkodliwości nie ma - przeżyjemy w zdrowiu i szczęściu, jeśli jest - będziemy chorowali , pewnie bez pomocy, na rozliczne choroby z nowotworowymi włącznie. Bez pomocy, bo i bez naszych chorób służba zdrowia jest w zapaści w prawie każdym zakresie świadczeń.

3. Cytaty z wniosków po kontroli NIK

a). "Organy Inspekcji Ochrony Środowiska oraz Państwowej Inspekcji Sanitarnej nie są przygotowane ani organizacyjnie, ani technicznie do kontroli pola elektromagnetycznego. To dlatego, że ich kompetencje nakładają się, a przepisy nie określają jednoznacznie roli, jaką mają odgrywać w systemie ochrony przed promieniowaniem elektromagnetycznym od urządzeń telefonii komórkowej."

b). "Poszerza się zasięg sieci komórkowych, podwyższa się standard transmisji danych, jego szybkość i jakość. A to nie koniec: do 2030 roku rynek ten ma odnotować 24-krotny wzrost. Oznacza to m.in. coraz większą liczbę anten oraz ich instalację na mniejszych wysokościach. Oddziaływanie pól elektromagnetycznych (PEM) emitowanych przez stacje bazowe (SBTK) i urządzenia mobilne na ludzi i środowisko będzie więc coraz silniejsze."

c). "Tymczasem obowiązujące w Polsce przepisy nie gwarantują, że w otoczeniu SBTK zostanie dotrzymany dopuszczalny poziom PEM. Brak jest jednoznacznych i przejrzystych regulacji prawnych normujących proces powstawania i modernizacji SBTK, które pozwalałyby na przeprowadzenie przez właściwy organ rzetelnej oceny ryzyka narażenia na ponadnormatywne PEM w bezpośrednim sąsiedztwie SBTK jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji, a jednocześnie nie stwarzałyby przedsiębiorcom barier administracyjnych wydłużających proces inwestycyjny."

d) "W ramach Inspekcji Ochrony Środowiska (IOŚ) nie utworzono laboratorium referencyjnego w zakresie PEM, choć na potrzebę jego funkcjonowania wskazał już w 2009 r. dokument Polityka ekologiczna Państwa w latach 2009-2012 z perspektywą do roku 2016. Zdaniem Głównego Inspektora OŚ, wyrażonym w 2014 r., nie było potrzeby tworzenia takiego laboratorium."

e). "Organy administracji publicznej nienależycie kontrolują oddziaływanie promieniowania urządzeń telefonii komórkowej. W tej mierze niewiele się zmieniło od 10 lat - już w 2009 ( ... )"

f). "( ... ) aż 6 wojewódzkich inspektoratów OŚ i 6 wojewódzkich stacji sanitarno-epidemiologicznych (WSSE) nie ma kompetencji do pomiarów PEM potwierdzonych przez Polskie Centrum Akredytacji (PCA). "

g). "Pracownicy obydwu Inspekcji nie byli należycie szkoleni w zakresie metodyki pomiarów PEM, nie dysponowali też sprzętem, który umożliwiałby te pomiary z uwzględnieniem najbardziej niekorzystnych parametrów pracy SBTK." (SBTK - stacji bazowych telefonii komórkowej - przypis ZM)

h). "Naruszając przepisy prawa, IOŚ nie informowała również społeczeństwa i innych organów administracji o stwierdzonych przez wojewódzkich IOŚ ponadnormatywnych wartościach PEM. "

Za http://www.nik.gov.pl/aktualnosci/kontroli-nie-ma-promienie-harcuja.html

4. Reakcja organów państwa polskiego na wyniki kontroli NIK

W dniu 2 stycznia 2020 roku wprowadzono w życie rozporządzenie Ministra Zdrowia (Dz. U. z dnia 19 grudnia 2020 r. poz. 2448) drastycznie obniżające obowiązujące dotychczas krajowe standardy ochrony ludności przed promieniowaniem elektromagnetycznym (PEM) w zakresie fal o częstotliwościach od 2 do 300 GHz przez ośmiokrotne podwyższenie dopuszczalnych poziomów składowej elektrycznej pola elektromagnetycznego z 7 do 61 V/m oraz gęstości mocy z 0,1 do 10 W/m2- czyli stukrotnie. Zrobiono to na podstawie zalecenia nr 1999/519/EC i International Commission on Non-Ionizing Radiation Protection (ICNIRP). Warto sobie uświadomić, że zalecenie to ma ponad 20 lat i powstało zanim na szeroką skalę zaistniały telefony komórkowe i zanim zebrano informacje o szkodliwości wysokich poziomów fal elektromagnetycznych o częstotliwościach zakresu 5G. Szereg państw Europy nie podwyższyło dopuszczalnych poziomów (Grecja, Belgia, Holandia, Słowenia, Bułgaria, Litwa i Włochy).

Stanowisko BKDS ds. Ochrony Środowiska

Poniższe wystąpienie uzyskało pełne poparcie organizacji społecznych wchodzących w skład Branżowej Komisji Dialogu Społecznego ds. Ochrony Środowiska przy Biurze Ochrony Środowiska Urzędu m. st. Warszawy – na posiedzeniu w dniu 22 stycznia 2020 roku.

Stanowisko i uwagi dotyczące Białej Księgi Ministerstwa Cyfryzacji (MC) "Pole elektromagnetyczne a człowiek. O fizyce, biologii, medycynie, normach i sieci 5G"

Stanowisko

Kierując się interesem publicznym, troską o środowisko oraz zdrowie ludzi, zwierząt i wszystkich organizmów żywych ekosystemu, w którym żyją ludzie, w zw. z art. 74. p. 1 do 4 oraz art. 68. p. 1, 3 i 4 Konstytucji, zgłaszamy istotne obawy i niepokój o skutki w zakresie zdrowia publicznego, w związku z planowanym wdrożeniem w Polsce nowej technologii 5G.

Szczególny niepokój budzi w organizacjach społecznych drastyczne obniżenie obowiązujących dotychczas krajowych standardów ochrony ludności przed promieniowaniem elektromagnetycznym (PEM) w zakresie fal o częstotliwościach od 2 do 300 GHz – przez podwyższenie dopuszczalnych poziomów składowej elektrycznej pola elektromagnetycznego z 7 do 61 V/m oraz gęstości mocy z 0,1 do 10 W/m2.

Przedstawiamy poniżej istotne zarzuty dotyczące treści Białej Księgi Ministerstwa Cyfryzacji (MC) pt. "Pole elektromagnetyczne a człowiek. O fizyce, biologii, medycynie, normach i sieci 5G", która to księga przedstawia w naszej opinii fałszywy obraz kwestii szkodliwości oddziaływań PEM na ludzkie zdrowie, a także całkowicie pomija wpływ technologii 5G na zwierzęta, m. in. ptaki, owady i inne nie wymienione tu enumeratywnie żywe organizmy. Nasze obawy są tym większe, że zgodnie z raportem NIK nr ewid. 186/2018/P/17/082/LLU – "Działania organów administracji publicznej w zakresie ochrony przed promieniowaniem elektromagnetycznym pochodzącym od urządzeń telefonii komórkowej", organy Inspekcji Ochrony Środowiska oraz Państwowej Inspekcji Sanitarnej nie są przygotowane ani organizacyjnie, ani technicznie do kontroli pola elektromagnetycznego. Ich kompetencje zachodzą na siebie, a przepisy nie rozgraniczają ich ról. Nie istnieje ponadto koncepcja prowadzenia kontroli PEM w miejscach najbardziej narażonych na przekroczenia ani rzetelna analiza ryzyka pozwalająca na identyfikację takich miejsc.

W wyniku kontroli NIK wskazano szereg zaleceń dla resortów Zdrowia i Środowiska, które zapewne nie są realizowane. Resort Zdrowia wydał natomiast Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 17 grudnia 2019 r. w sprawie dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku, podnosząc drastycznie i bez uzasadnienia merytorycznego dopuszczalne poziomy pola zakresu 5G (Dz. U. z dnia 19 grudnia 2020 r. poz. 2448).

Uzasadnienie stanowiska

1. W Białej Księdze nie wzięto pod uwagę kumulacji szkodliwości oddziaływań planowanej nowej sieci 5G z działającymi już obecnie innymi źródłami emisji PEM w środowisku. Skutki zdrowotne nowej sieci 5G nie powinny być rozpatrywane w oderwaniu od negatywnego działania innych różnorodnych czynników środowiskowych (jak np. jednoczesne oddziaływanie smogu EM, smogu atmosferycznego, hałasu w środowisku, toksycznych składników spalin i in.).

2. Stawiamy zarzut dopuszczenia się przez Autorów merytorycznie tendencyjnego wnioskowania odnośnie badań dot. wpływu PEM na zdrowie człowieka (zob. koniec rozdz. II Białej Księgi), przez co wprowadzono w błąd zarówno opinię publiczną, jak również decydentów stanowiących prawo regulujące wdrożenie technologii nowej sieci 5G.

3. Stawiamy zarzut pominięcia w rozdz. II Białej Księgi ważnych dowodów w sprawie wpływu PEM na ludzkie zdrowie. Chodzi o szereg dokumentów, badań, oficjalnych stanowisk, które wskazują na ryzyko zdrowotne wywołane długotrwałym oddziaływaniem sztucznych pól EM (np. nadajników PEM) na ludzkie zdrowie. Pominięto także międzynarodowej rangi rezolucje, ściśle dotyczące tematu Białej Księgi, sygnowane przez szereg osób ze świata nauki, badań, biologii, medycyny, fizyki. Autorzy przy tym nie uzasadnili, dlaczego pominęli ten materiał dowodowy, mimo iż byli świadomi, że planowane jest wdrożenie nowej sieci 5G na skalę masową w Polsce, z nieznanymi dotąd skutkami ubocznymi.

4. Jednoznacznie w naszej opinii tendencyjna narracja i wydźwięk treści Białej Księgi stanowi istotną wg nas przesłankę, że zleceniodawcy Białej Księgi mogą być powiązani z biznesem telekomunikacyjnym, któremu z oczywistych powodów najbardziej zależy na "poluzowaniu" norm, aby mogli w szerszym zakresie realizować swe interesy i inwestycje. Tezę tę potwierdza wywiad pracownika Centrum Analiz Strategicznych rządu, zamieszczony na stronach internetowych Instytutu Spraw Obywatelskich w Łodzi, który stwierdził: wskazywaliśmy, że nie sposób zidentyfikować interesu społecznego (polskich obywateli i przedsiębiorstw), który uzasadniałby dokonywanie daleko idących zmian prawnych i wysiłków organizacyjnych, żeby wdrożyć technologię budzącą wątpliwości w zakresie bezpieczeństwa i ochrony prywatności obywateli. 5G jest rozwijaną przez chiński rząd technologią masowej inwigilacji obywateli. Niezrozumiałe jest wdrażanie jej w Polsce bez zaprezentowania suwerenowi pełnej informacji o istniejących implikacjach. Jedyne wymierne korzyści, jakie udało nam się zidentyfikować, służyłyby zagranicznym przedsiębiorstwom, wprowadzającym na polski rynek swój sprzęt i nowe modele biznesowe.

To jest wg nas bardzo ważny motyw i kwestia do wyważenia: bo z jednej strony mamy dobro publiczne w postaci ochrony zdrowia i życia na masowa skalę, a z drugiej – gigantyczne lobby telekomunikacyjne, które żąda i oczekuje ogromnych zysków z wdrożenia nowej sieci 5G. Natomiast Konstytucja RP, czy kardynalna zasada etyki zawodowej urzędników państwowych Ministerstwa Cyfryzacji (MC), nie pozostawiają chyba wątpliwości, co na tej szali powinno przeważyć, czyj interes? Istnieje uzasadnione podejrzenie, że powód usunięcia Ministerstwa Środowiska (MŚ) z grona decydentów ws. nowej polskiej normy dot. ochrony ludności przed promieniowaniem spowodowany mógł być tym, że MŚ prezentowało stanowisko zachowawcze i jednocześnie kierowało się koniecznością zastosowania zasady ostrożności przy masowym wdrażaniu nowej sieci 5G. Natomiast Minister Zdrowia, który mocą nowej Megaustawy został powołany do stanowienia nowego poziomu dopuszczalnego pola elektromagnetycznego PEM – nie zajął stanowiska na rzecz obrony przed podwyższaniem dotychczasowego poziomu PEM. Godzi się przypomnieć, że stanowienie normatywów ekologicznych leży w kompetencji MŚ (dział ochrony przed promieniowaniem jest działem ustawy POŚ i leży w kompetencji MŚ, który w uzgodnieniu z MZ do tej pory ustanawiał normatywy ekologiczne dot. standardów zdrowotnych).

5. Stawiamy zarzut, że w Białej Księdze nie uwarunkowano wdrożenia na masową skalę nowej sieci 5G – niezbędnym przeprowadzeniem stosownych badań, wyjaśniających rzeczywiste oddziaływanie tej technologii na zdrowie i życie społeczeństwa, szczególnie w świetle nowych wartości dopuszczalnych poziomów pola EM w środowisku. Kardynalna zasada ostrożności każe wstrzymać wdrożenie na masową skalę nowej technologii do czasu ostatecznego badawczego potwierdzenia, że nie istnieje racjonalnie uzasadnione ryzyko zdrowotne dla populacji ludzkiej przy zastosowaniu takiej technologii o nieznanych jeszcze skutkach ubocznych. Chcemy tu przypomnieć decydentom o pochopnym wprowadzeniu przed laty azbestu jako materiału w budownictwie i budowie maszyn – bez dostatecznych badań skutków takiej decyzji. Ograniczenie zasięgu rakotwórczego działania azbestu jest do dziś nie rozwiązane i pochłania corocznie ogromne koszty.

6. Stawiamy zarzut, że w Białej Księdze zmarginalizowano zasadę ostrożności, a towarzyszącą jej zasadę ALARA (As Low As Reasonably Achievable – tak nisko jak jest to realnie możliwe) sprowadzono „ad absurdum”. Zasada Ostrożności (UNESCO) przyjęta przez EU w 2005 roku to zasada etyczna, zgodnie z którą jeśli istnieje prawdopodobne, chociaż słabo znane, ryzyko negatywnych skutków nowej technologii, jest lepiej jej nie wprowadzać w życie zamiast ryzykować niepewne, ale potencjalnie bardzo szkodliwe konsekwencje.

7. Stawiamy zarzut pominięcia rozpatrzenia w rozdz. II Białej Księgi tzw. grup o podwyższonej wrażliwości na bodźce środowiskowe. Chodzi o dzieci, młodzież, kobiety brzemienne, osoby w podeszłym wieku, osoby z ciężkimi schorzeniami. Wiele opinii i stanowisk wskazuje, że te grupy społeczne powinny być pod "specjalnym nadzorem" parasola ochronnego przed skutkami oddziaływania PEM.

8. Stawiamy poważny zarzut wprowadzenia w błąd opinii publicznej i decydentów, poprzez treść Białej Księgi, która w sposób tendencyjny i nieusprawiedliwiony (niezgodny z obecną, ogólnoświatową wiedzą i badaniami na temat oddziaływania PEM i nadajników PEM) "pacyfikuje" wszelkie obawy społeczeństwa nt. masowego wdrożenia nowej sieci 5G, a jednocześnie wprowadza w błąd decydentów stanowiących prawo w dziedzinie wdrożenia nowej sieci 5G. Wskazujemy tu szczególnie na wniosek Autorów ze str. 66, a raczej manipulację, która pomaga w totalny sposób, zbiorowo podważyć wiarygodność (a więc odrzucić znaczenie) setek badań światowych wskazujących na istnienie zagrożenia, bez szczegółowego odniesienia się do specyfiki każdego z takich krytykowanych badań (cyt):

Należy ponadto wziąć pod uwagę, że niekiedy nawet w publikacjach naukowych dokonywana jest nieobiektywna interpretacja wyników lub publikowane są wyniki eksperymentów wykonanych z zastosowaniem niewłaściwej metodologii. Bazując na tendencyjnie wybranych pracach, można dowodzić negatywnych skutków działania fal radiowych na organizm człowieka, co w połączeniu z niskim stanem wiedzy ogółu społeczeństwa na temat tego typu oddziaływań może prowadzić do poważnych i negatywnych skutków społecznych.

9. Stawiamy zarzut specjalnie zastosowanej w Białej Księdze w rozdz. II i III socjotechniki, mającej na celu sączenie z góry założonej narracji przekonywania opinii publicznej i decydentów do braku obaw i zapewniającej o bezpieczeństwie nowej sieci 5G. Są to wyróżnione formułki wplecione w tekst, w tym specjalnie tendencyjne, z widocznym niedomogiem obiektywizmu – tzw. „Wprowadzenia”, przygotowujące do oswojenia się z poglądem o całkowitym braku obaw związanych z nową siecią 5G. Znajdujemy tu także tzw. "Mity", które są "skutecznie w Białej Księdze obalane". Mity, które rzekomo tkwią w powszechnej świadomości Polaków, dotyczą generalnie tzw. "elektrofobii". Niestety nie mamy wiedzy, kto jest autorem „Wprowadzenia” oraz "Mitów" i nie wydaje się, aby można było z całą pewnością powiedzieć, że autorami tego są Autorzy rozdziału II. Ostrzegamy, że takie traktowanie odbiorcy treści Białej Księgi jest wielce niestosowne, gdyż traktuje polskie społeczeństwo jak "elektrofobiczny ciemnogród”. Autorzy i zleceniodawcy Białej Księgi utożsamiają poglądy pewnej części społeczeństwa z powszechną świadomością Polaków. Smutne jest to, że zarówno zleceniodawca Białej Księgi, jak również jej Autorzy mają za nic wszelkie obawy osób, w tym rodzin zatroskanych o zdrowie swoje i swych dzieci, przed zupełnie nową technologią narzucaną polskiemu społeczeństwu, masowo wdrażaną i ryzykowną (bo podkreślamy: o niezbadanych dotąd skutkach ubocznych). Na czoło autorów stwarzających taką narrację wysuwa się Pan Grzegorz Czwordon, absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim. Autorzy profesjonalni zdają sobie sprawę, jako specjaliści w swej dziedzinie, że 5G znacznie wyróżnia się swą specyfiką, zakresem oddziaływania, parametrami emisyjnymi od obecnie działających sieci 2G-4G.

10. Ostrzegamy, że nieuprawnione było tak jednostronne (jak w Białej Księdze) domaganie się i wywieranie presji na podwyższanie dotychczasowych polskich poziomów dopuszczalnych PEM i wzorowanie się na zaleceniach International Commission on Non-Ionizing Radiation Protection (ICNIRP) (Międzynarodowej Komisji Ochrony przed Promieniowaniami Niejonizującymi), bo wiele badań i stanowisk wskazuje na zagrożenie istniejące dużo poniżej standardów zalecanych przez ICNIRP. Także namawianie i "urabianie” opinii publicznej oraz decydentów w kierunku podwyższania obowiązujących w Polsce do roku 2020 poziomów dopuszczalnych PEM było absolutnie niedopuszczalne w świetle współczesnych badań i może świadczyć tylko o myśleniu proinwestycyjnym, bez oglądania się na możliwe negatywne uboczne skutki społeczne.

Z jednej strony w oficjalnych stanowiskach władz przytacza się uporczywie zalecenie nr 1999/519/EC z dnia 12 lipca 1999 roku i stanowisko ICNIRP, jako wzór jakoby zapewniający "wysoki poziom bezpieczeństwa i ochrony". Na podstawie tego przekonuje się opinię publiczną i decydentów, że w wielu krajach UE zalecenie nr 1999/519/EC i ICNIRP stanowi podstawę ustanowienia dopuszczalnych poziomów PEM. Warto sobie uświadomić, że zalecenie to ma ponad 20 lat i powstało zanim na szeroką skalę zaistniały telefony komórkowe i zanim zebrano informacje o szkodliwości wysokich poziomów fal elektromagnetycznych o częstotliwościach zakresu 5G. Zalecenia mają zatem charakter bardziej historyczny niż użyteczny w obecnym stanie badań i techniki.

Z drugiej strony w ośmiu krajach europejskich zdecydowano się jednak na znaczące, czy też bardzo znaczące zaostrzenie norm z zalecenia nr 1999/519/EC i ICNIRP. W stolicy UE, Brukseli nie przewiduje się w ogóle wprowadzenia telefonii 5G.

Które więc kraje i rejony rzeczywiście dążą do realizacji jednego z głównych postanowień traktatu UE (zapewnienie wysokiego poziomu ochrony zdrowia i środowiska) – czy te, które zaostrzyły wymagania, czy też te, które ufają zaleceniom nr 1999/519/EC i ICNIRP?

Postulujemy

1. Zobiektywizowanie Białej Księgi, poprzez uzupełnienie rozdz. II o opinię Instytutu Medycyny Pracy (IMP) im. prof. J. Nofera z Łodzi oraz całkowite usunięcie szkodliwego dla opinii publicznej i decydentów treści rozdziału III.1 autorstwa Grzegorza Czwordona. Na to miejsce oczekujemy nowego opracowania tego ważnego rozdziału przez profesjonalistów z zakresu medycyny, a nie dziennikarza szukającego analogii w budowie kanalizacji w Warszawie początku XX wieku.

2. Uwzględnienie opinii IMP "Oddziaływanie elektromagnetycznych fal milimetrowych na zdrowie pracowników projektowanych sieci 5G i populacji generalnej" jest wg nas uzasadnione nie tylko tym, że jest to obecnie główny współczesny polski dokument opracowany przez grono doświadczonych specjalistów z różnych ośrodków naukowo-badawczych, odnoszący się nie tylko do oddziaływań zdrowotnych istniejących obecnie sieci, ale także, w odróżnieniu od opinii krakowskiej z Uniwersytetu Jagiellońskiego (UJ), w którym dokonuje się próby oceny nowo planowanej sieci 5G w aspekcie fal milimetrowych. Sens całej Białej Księgi był skierowany ku wizji 5G w kontekście jej bezpieczeństwa dla ogółu społeczeństwa. Raport IMP został przygotowany przez zespół pracowników Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi (IMP), Politechniki Wrocławskiej (PWR), Centralnego Instytutu Ochrony Pracy – PIB (CIOP) oraz Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii (WIHiE). W raporcie IMP można znaleźć niezwykle istotne uwagi: Podsumowując przeprowadzone analizy, można stwierdzić, że przy racjonalnym sterowaniu mocą sygnału dla wiązek śledzących użytkowników w pasmach do 40 GHz istnieje możliwość zachowania standardów ochrony środowiska obowiązujących w Polsce (podkreślenie nasze)” i nawet w najgorszym przypadku, w pasmach powyżej 40 GHz, dostępne będą marginesy (10 dB lub więcej), stanowiące zapas na pola pochodzące od innych źródeł PEM. (Instytut Łączności. Państwowy Instytut Badawczy. Opinia na temat Raportu p.t.: "Oddziaływanie elektromagnetycznych fal milimetrowych na zdrowie pracowników projektowanych sieci 5G i populacji generalnej") przygotowanego przez Instytut Medycyny Pracy w Łodzi, 2019 rok.

Opinia UJ w Białej Księdze wyraźnie niestety bagatelizuje oddziaływania nietermiczne. Wg IMP: „Nie zgadzamy się natomiast z tezą, że wnioski płynące z naszego Raportu są zgodne z wnioskami z opracowań Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Stoimy na stanowisku, że ze względu na dane z badań in vitro i in vivo, a przede wszystkim wyniki badań klinicznych i epidemiologicznych nie można negować nietermicznego działania słabych PEM. Stąd wynika nasz postulat stosowania zasady ostrożności i zasady ALARA” . Minimalna przyzwoitość nakazuje więc uwzględnić opinię IMP w Białej Księdze.

3. Rozwinięcie zarzutu nr 3 – pominięcia w rozdz. II Białej Księgi ważnych dowodów w sprawie wpływu PEM na ludzkie zdrowie.

Pominięto nasz krajowy, liczny dorobek badawczy takich specjalistycznych ośrodków jak CIOP, IMP, Wojskowy Instytut Higieny i Epidemiologii i in.

Ponadto Autorzy z UJ pominęli (czy wycofali się ?) z tych wątków badawczych, które stanowiły treść ich własnej Opinii pt. „Aspekty medyczne i biofizyczne promieniowania elektro-magnetycznego o częstotliwości radiowej”(opublikowanej na stronach www.gov.pl), a które to wątki wskazywały na negatywne skutki biologiczne oddziaływania PEM. Biała Księga głównie odwołuje się do autorów z ICNIRP, która to organizacja międzynarodowa została już dawno „prześwietlona" negatywnie nie tylko przez ośrodki badawcze, ale nawet przez organa UE, jako że jego członkowie byli powiązani z przemysłem telekomunikacyjnym i przez to nie można uznać ich opinii za rzeczywiście niezależne (zob. liczne powołania się w tekście na autorów z ICNIRP). Mało tego, ICNIRP został w tekście Białej Księgi specjalnie „wybity”, jakby specjalnie "uhonorowany" wyróżnieniem w gronie WHO, co jeszcze bardziej podkreśla tendencyjność przekazu rozdz. II.

W międzynarodowej rezolucji odnośnie do moratorium ws. 5G (pominiętej w Białej Księdze) czytamy (http://www.5gappeal.eu): "Aktualne “wytyczne odnośnie bezpieczeństwa” ICNIRP są przestarzałe. Wszystkie wspomniane wyżej dowody na szkodliwość występują, mimo iż poziom promieniowania jest poniżej “wytycznych odnośnie bezpieczeństwa” ICNIRP. Dlatego konieczne są nowe wytyczne odnośnie bezpieczeństwa. Powodem wprowadzających w błąd wytycznych jest to, że konflikt interesów członków ICNIRP z uwagi na ich związki z firmami telekomunikacyjnymi lub elektrycznymi podważa bezstronność, a ta powinna cechować regulacje Standardów Ekspozycji Zdrowia Publicznego w zakresie promieniowania niejonizującego... Aby ocenić ryzyko wystąpienia nowotworów, konieczne jest uwzględnienie naukowców posiadających kompetencje medyczne, a zwłaszcza z zakresu onkologii.

Wytyczne ICNIRP/WHO opierają się na przestarzałej hipotezie, że efektem krytycznym ekspozycji na promieniowanie RF EMF mającym znaczenie dla zdrowia ludzkiego i bezpieczeństwa jest nagrzewanie się narażonej na ekspozycję tkanki. Naukowcy udowodnili jednak, że wiele różnego rodzaju schorzeń i uszczerbków występuje bez nagrzewania (“skutki nietermiczne”), przy poziomach promieniowania znacznie poniżej wytycznych ICNIRP.

Dlatego też wszelkie rozważania dot. norm opartych o standardy Zalecenia nr 1999/519/EC i ICNIRP nie można niestety uznać za godne zaufania. Dodatkowo należy podkreślić, że na str. 60 w Białej Księdze, gdzie jest mowa o „Micie”: „Agencja IARC uznała promieniowanie radiowe za czynnik rakotwórczy” dopuszczono się manipulacji odnośnie do klasyfikacji WHO dot. rakotwórczości pisząc: Definicję grupy 2B można by więc przetłumaczyć inaczej: „grupa 2B: czynniki, których kancerogenny charakter jest mało prawdopodobny” (strona 60). Autorzy rozdz. II Białej Księgi jako naukowcy są świadomi, że w utrwalonym nazewnictwie przetłumaczonym na język polski operuje się pojęciem: „promieniowanie radiowe zalicza się do kategorii 2B jako „potencjalnie kancerogenne”.

Anna Amsterdamska

Przewodnicząca Branżowej Komisji Dialogu Społecznego ds. Ochrony Środowiska