Opisuje to szczegółowa instrukcja w pięciu punktach, którą Ryan również sfotografował. Czyżby to była długo wyczekiwana odpowiedź na spędzające polskim decydentom sen z powiek pytanie, jak pieszy ma sygnalizować zamiar skorzystania z zebry?
Machanie nie jest obowiązkowe, ale sprawiało mi sporo frajdy – wyznaje Ryan. Dodaje jednak, że choć postępował ściśle według instrukcji, nadjeżdżający kierowca chyba go... nie zauważył, gdyż... zahamował dosłownie w ostatniej chwili tuż przed przejściem. Chorągiewki dla pieszych znalazły się wśród dziwnych i śmiesznych ciekawostek z wakacji jako coś, co widziane po raz pierwszy wprawiło autora w osłupienie, choć (jak zaraz zobaczymy) w USA ich nie brakuje.