Podległe prezydentowi Soszyńskiemu Biuro Polityki Mobilności i Transportu najwyraźniej uznało, że lepiej, by projekty nie ujrzały światła dziennego póki nie będzie można wygłosić tradycyjnego niedasię poprawić projektu, gdyż jest już za późno. Nawet jeżeli niekonsultowanie projektów jest sprzeczne z prawem miejscowym.