SRN/08/0422/01/MS

Do: Pan Janusz Galas Inżynier Ruchu m.st. Warszawy

Dotyczy: planowanej likwidacji przejść dla pieszych.

Szanowny Panie --

Odnosząc się do artykułu z dodatku warszawskiego Dziennika z dnia 26 III br. pt. Piesi gorsi od kierowców, zdecydowanie protestujemy przeciwko likwidacji przejść dla pieszych w centrum miasta. Jest to typowy przykład zamiatania problemu pod dywan zamiast zastanowić się nad jego rozwiązaniem.

Przytoczona w artykule wypowiedź, że [miasto] stara się prowadzić politykę, w myśl której miasto jest dla ludzi jest godna pochwały i zgodna z oficjalnymi dokumentami programowymi miasta, niestety ciąg dalszy wypowiedzi stoi z nią w jaskrawej sprzeczności (...tam gdzie przejścia są zbyt niebezpieczne, musimy je likwidować). Racjonalnym wnioskiem z pierwszej części zdania byłoby tam gdzie przejścia są zbyt niebezpieczne, musimy zadbać o to, aby były bezpieczniejsze. Wcale nie musi się to też odbywać poprzez montaż wszędzie sygnalizacji świetlnej.

Warto przy tym zwrócić uwagę, że zgodnie z Raportem o stanie bezpieczeństwa drogowego w m. st. Warszawie w 2007 roku (ZDM, marzec 2008) najechania na pieszych przez kierowców są ponad trzykrotnie częstszą przyczyną wypadków z udziałem pieszych od nieostrożnego wejścia pieszego przed jadący pojazd. Wyraźnie wskazuje to na kierunek zmian, jaki powinien zostać podjęty, tj. zachęcanie lub zmuszanie kierowców za pomocą stosownej infrastruktury do ostrożniejszej jazdy. Likwidacja przejść dla pieszych jedynie przesunie część wypadków z działu najechania na pieszych do działu przekraczania jezdni w miejscu niedozwolonym, a chyba nie to powinno być celem działań władz miasta.

Zamiast dalszej dyskryminacji pieszych (niestety tytuł artykułu został wyjątkowo trafnie dobrany), postulujemy stosowanie na przejściach metod miejscowego uspokojenia ruchu, do których poza światłami należą m.in. zwężanie pasów ruchu przed przejściem i tworzenie azylu na środku ulicy oraz prowadzenie przejść dla pieszych na wzniesieniach. Warto przy tym przytoczyć dane Pomorskiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, które wykazują, że wykonanie azylu nie tylko zwiększa liczbę kierowców ustępujących pierwszeństwa pieszym o 50%, lecz również o połowę skraca czas oczekiwania na przejście przez jezdnię. Podobne wyniki (45-50%) przyniosło zastosowanie wyniesionego przejścia dla pieszych. Są to rozwiązanie nie wymagające dużych nakładów finansowych ani czasowych (porównywalne z zamalowaniem przejścia), a nie stojące w rażącej sprzeczności z polityką transportową miasta, która wyraźnie stwierdza iż w centrum Warszawy należy wprowadzić priorytet dla transportu zbiorowego i ruchu pieszego, a ruch samochodowy w tym obszarze należy ograniczać.