Jak tramwaje rozjechały ścieżkę

Od rozpoczęcia budowy brakujących 700 metrów drogi rowerowej na ul. Marymonckiej minęło prawie pół roku, a na rychłe zakończenie wciąż się nie zanosi. W tym czasie zdążyliśmy wypunktować wady i niedoróbki projektu [zobacz >>>] i wskazać, komu je zawdzięczamy [zobacz >>>]. Potem zarówno ZDM jak i Tramwaje Warszawskie zapadły w sen zimowy zostawiając cyklistom niekompletną, poszatkowaną trasę i liczne utrudnienia bez najmniejszej nawet próby wytyczenia objazdu czy zapewnienia jakże modnej przejezdności.

Pod wpływem wiosennego słońca ZDM wybudził się z letargu i wyasfaltował niedawno kolejny fragment dochodzący do ul. Dewajtis. Jednak sytuacja na pętli przy AWF bardzo niepokoi, bo od ostatniej relacji nie zmieniła się ani trochę. Nadal zalegają tam szyny z podkładami i hałda kruszywa, ale obecności robotników w tym roku nie stwierdzono. Ekoterrorystom wyrasta poważny konkurent w blokowaniu inwestycji.

Przypomnijmy - w grudniu ub. roku Tramwaje Warszawskie przystąpiły do wymiany torów na pętli przy AWF. Wcześniej z winy tej spółki przedłużył się proces projektowania, a jego wynik okazał się wyjątkowym bublem mimo bardzo obiecującej pierwszej wersji. Jakby tego było mało - teraz bezczynność tramwajarzy nie pozwala nie tylko ukończyć inwestycji, ale nawet poruszać się choćby tak sprawnie i bezpiecznie, jak przed rozpoczętym przez nich remontem.

Teoretycznie prace na pętli przy AWF powinny być dla TW rutynowym remontem. Czy ich zaprzestanie spowodowała konieczność przerzucenia sił na inny front wskazany przez rządzących miastem jako pilniejszy? Na przykład jakąś drogę? Nie byłoby w tym nic dziwnego w naszym kompetencyjnym gąszczu, gdzie budowę dróg nadzoruje oprócz ZDM, ZMID, 16 dzielnic i ZTP także Zarząd Transportu Miejskiego, a i Tramwajom Warszawskim przytrafiła się Nowowiejska [zobacz >>>] [zobacz >>>]. Możliwą a nawet bardziej prawdopodobną przyczyną zastoju mogą być komplikacje spowodowane przez same Tramwaje Warszawskie w rodzaju przesunięcia słupów trakcyjnych kolidujących z przebiegiem ścieżki rowerowej.

Oto co na temat terminu napisał z-ca dyrektora ZDM w piśmie z 28 lutego br.: (...) ustalono z Tramwajami Warszawskimi, że teren [pętli] udostępniony będzie wykonawcy ścieżki, po 30 kwietnia br. Określenie po brzmi mało zobowiązująco, ale w tym samym piśmie czytamy, że planowane zakończenie zadania zgodnie ze zleceniem przypada na dzień 15 lipca br. Ciekawe, czy tramwajarze o tym wiedzą?

(skan kopii wrzutnia.fz.eco.pl/rowerowe/odpowiedzi/zdm2zm_marymoncka_twardowska_2012-02-28.pdf ).

Złapani w pętlę

Przedostanie się na rowerze przez pętlę tramwajową AWF nigdy nie należało do przyjemnych z powodu zapadnięć, wystających krawężników i ostrych zakrętów.

Teraz jednak na przecięciu istniejącego chodnika z torami zieją cztery wyrwy szerokie na 20-30 cm i głębokie na 5-6 cm.

Nie po to człowiek wybiera podróż rowerem, aby z niego co chwilę zsiadać, więc większość woli nie zsiadać i ryzykuje uszkodzeniem obręczy, ogumienia czy wręcz upadkiem.

Tej mamie i dziecku na szczęście się udało.

Czasem niechęć do torów przeszkód bierze górę. Można zaobserwować zsiadających, przystających i podpierających się nogami by nie ryzykować wywrotki. Czyżby testowano tu nową metodę uspokojenia ruchu rowerów przez torowisko po warszawsku?

Dotychczasowego ciągu pieszo-rowerowego formalnie nie zamknięto, obowiązują więc na nim odpowiednie przepisy techniczne, m.in. ten o minimalnej wysokości uskoków. Nazywając rzecz po imieniu - w omawianym miejscu miejskie instytucje łamią prawo i narażają cyklistów na urazy i zniszczenie mienia.

Załączony obrazek dowodzi, że Tramwajom Warszawskim nie przeszkadza obowiązujące już prawie pół roku ograniczenie prędkości do 10 km/godz. Dlaczego nie zaproponowały wprowadzenia go na stałe przez wzgląd na bezpieczeństwo rowerzystów, któremu tyle uwagi poświęciły w swojej opinii?

(Dla dociekliwych - skan kopii wrzutnia.fz.eco.pl/rowerowe/odpowiedzi/tw_opinia_marymoncka_twardowska.pdf )

Przytrzymani przy przystanku

Zgodnie z tradycją prowadzenia takich robót w stolicy - uwadze wykonawcy (ZRiKD - ZDM) uszedł fakt, że z modernizowanej trasy ktoś nadal będzie korzystał.

Obecnie z powodu korytowania odcinka między przystankami Szpital Bielański 02 i 04 zagrodzoną przerwę trzeba pokonać skacząc po peronie albo pod wiatą przystanku autobusowego.

Wystarczy pobyć tam chwilę, by zauważyć, że trasa jest bardzo uczęszczana, co uzasadnia zagwarantowanie ciągłości chociaż z prowizorycznym minimum zdatności do użytku. Zwłaszcza gdy zamierza się prowadzić budowę bez żadnego reżimu czasowego rozwlekając ją (i utrudnienia) na kilka miesięcy.

A przecież przez ponad rok Marymoncką nie kursowały tramwaje, a przystanki zarastały trawą. Czy prac budowlanych nie można było zaplanować na ten właśnie okres i zredukować ich społeczną uciążliwość?

Sezon rowerowy w pełni, wypadałoby wyjaśnić licznej rzeszy chętnych do jeżdżenia wygodną trasą, kiedy to będzie możliwe. Zwłaszcza, że jej początek - AWF wymienia się jako jedną z lokalizacji stacji roweru publicznego.

Czy rowerzysta musi drżeć przed tramwajem?

We wspomnianej opinii Tramwaje Warszawskie wyrażają wiele troski o bezpieczeństwo rowerzystów. Doceniamy to, ale uważamy że w tym wypadku z dobrych ogólnych przesłanek wyciągnięto błędne i szkodliwe wnioski szczegółowe. Poprawiony pod ich wpływem projekt nie jest bezpieczniejszy, lecz jedynie przenosi punkty kolizji w inne miejsca. A przez to bardzo ucierpiała funkcjonalność trasy.

Stwierdzenia, że kolizja rowerzysty z tramwajem jest dla tego pierwszego zawsze fatalna w skutkach, oczywiście prawdziwego, nadużywa się w Warszawie do podsycania psychozy i pretekstu do pogarszania innych - nie mniej ważnych od bezpieczeństwa - składników jakości tras rowerowych, wbrew obecnym trendom nowoczesnej Europy. Omawialiśmy je na przykładzie Szwajcarii [zobacz >>>], a niebawem opublikujemy kolejny artykuł demaskujący mit o śmiercionośnym tramwaju [zobacz >>>]. Zainteresowani mogą też zajrzeć do Poznania [zobacz >>>].