Pierwszy roczek

Mija dokładnie rok od otwarcia kładek rowerowych pod Mostem Łazienkowskim. [zobacz >>>] To dobra okazja, by zastanowić się, jak wygląda dojazd do nich. Po prawej stronie Wisły kładki wpięły się w istniejącą trasę rowerową. Dzięki temu ruch rowerowy w al. Stanów Zjednoczonych wzrósł dwukrotnie. Dużo gorzej wygląda sytuacja po lewej stronie rzeki. Nie ma sensownego połączenia z górą skarpy, czyli rejonem placu na Rozdrożu.

Opcje przejazdu

Możliwości przejazdu pomiędzy mostem a Placem na Rozdrożu podzielimy na 4 odcinki:

1. Most - wschodnia strona Wisłostrady

2. Przejazd przez Wisłostradę

3. Zachodnia strona Wisłostrady - podnóże skarpy

4. Podnóże skarpy - góra skarpy

Most - wschodnia strona Wisłostrady

Z kładki zjeżdża się na Cypel Czerniakowski. Kilka metrów w dół. Oznacza to tyle, że później tą wysokość należy nadrobić. Jazdę można kontynuować na północ w okolice Płyty Desantu lub na południe przez ulicę Zaruskiego. Wbrew miejskiej mapie rowerowej nie można dojechać w ten sposób dojechać do ulicy Czerniakowskiej.

Zaruskiego jest jednokierunkowa. W każdym z kierunków prowadzi trochę inaczej. Rowerem nie da się jechać na wprost.

Zresztą nie ma po co. Wciąż nie powstała trasa wzdłuż Wisły przez tereny MPWiK.

Dojeżdżając do Wisłostrady po północnej stronie mostu rowerzysta nie ma żadnej możliwości przekroczenia tej ogromnej arterii.

Podobnie jest, gdy pojedziemy na południe. Nie ma żadnego bezpośredniego przejazdu dla rowerzystów, tunelu czy kładki. Brak jakiejkolwiek informacji jak można przekroczyć 6-7 pasową jezdnię.

Przejazd przez Wisłostadę

Kilometr na północ od mostu przy Ludnej znajduje się najbliższy przejazd rowerowy. To najbezpieczniejsza możliwość przejazdu

Przekroczenie Wisłostrady w kierunku z zachodu na wschód w ruchu ogólnym jest możliwe na skrzyżowaniu ze Szwoleżerów.

Przekroczenie Wisłostrady w kierunku ze wschodu na zachód w ruchu ogólnym jest możliwe poprzez skręt z ulicy Zaruskiego w prawo, przejechanie 300 metrów Wisłostradą i skręt w lewo w ulicę Łazienkowską. Liczba i prędkość jadących samochodów są ogromne. Przeplatanie rowerem przez 3 pasy ruchu znacznie szybciej jadących samochodów.

Przejście przez Wisłostradę

Nieco bliżej Mostu jest przejście podziemne przy Pomniku Sapera. Są tam podjazdy dla wózków, ale prowadzenie po nich rowerów nie jest zbyt wygodne. To także dodatkowe kilka metrów różnicy wysokości.

Kolejna opcja to przejścia dla pieszych przy Łazienkowskiej. Sygnalizacja jest bardzo nieprzyjazna pieszym gdyż zielone przez poszczególne jezdnie zapala się w przeciw-fazie (nie da się przejść na raz). Raz można przejść jedną jezdnię...

...a raz drugą.

Ostatnia możliwość przekroczenia Wisłostrady to kładka przy Zaruskiego. Do wyboru dosyć łagodne schody, rynna lub mała winda.

Zachodnia strona Wisłostrady - podnóże skarpy

Pomiędzy Wisłostradą a podnóżem skarpy można się przemieścić na wiele sposobów. W każdym przypadku można jechać rowerem:

- al. księdza J. Stanka

- Górnośląską

- chodniki przy węźle i trasie Łazienkowskiej

- Łazienkowską (ulicą, nie trasą)

- droga dla rowerów przy kanale Piaseczyńskim

- Szwoleżerów

Podnóże skarpy - góra skarpy

Skarpę można pokonać w następujący sposób:

- Górnośląską (schody)

- Myśliwiecką (jezdnia)

- schodami po jednej lub drugiej stronie trasy Łazienkowskiej (rynna dla rowerów lub podjazdy dla wózków)

- alejkami w parkach na skarpie (schody)

- ul. Agrykoli (pasy ruchu dla rowerów, stromo)

Trasa alternatywna

Legalnie można jechać przy samej trasie. Najpierw chodnikiem (podwyższone ograniczenie prędkości do 80 km/h powoduje że jest to legalne.)

Później łagodnymi schodami na wysokości zamku Ujazdowskiego. Te po stronie Jazdowa są mniej wyboiste. Wymaga to jednak posiadania zawieszonego roweru.

Następnie chodnikiem przy samej trasie.

Za przystankiem Rozbrat jedziemy singletrackiem po nasypie.

Porównanie

Znając wszystkie opcje możemy dokonać porównania trasy przejazdu w zależności od zaawansowania rowerzysty.

Samochodem prosto i łagodnie pod górę

Pokażmy najpierw jak wygląda przejazd samochodem na tym odcinku. Jedzie się prawie prosto. Nachylenie jest równomierne na całym odcinku i wynosi około 2% (2 m wysokości na każde 100 m długości) . Odległość wynosi około 1600 m.

Po rowerowej infrastrukturze dużo dłużej i stromiej

Na początek spróbujemy dojechać korzystając z wyznaczonej infrastruktury rowerowej. Najbliższy przejazd dla rowerzystów jest przy Ludnej. Następnie trasami przez parki docieramy do Podskarpowej Ścieżki Rowerowej, by na koniec podjechać stromą Agrykolą. Odległość rośnie do 4160 m. To ponad 2,5 razy więcej (2500 m dalej) niż najkrótsza trasa samochodem. Możemy jechać w ten sposób w obu kierunkach. Oprócz wydłużenia, problem stanowi jakość nawierzchni, pochodzącej jeszcze z poprzedniego tysiąclecia, oraz podjazd pod Agrykolę, o nachyleniu 5% (2,5 razy bardziej stromo niż na trasie samochodu).

Z zachodu na wschód bez zsiadania z siodełka

Istnieje możliwość jazdy rowerem bez zsiadania z siodełka, ale trzeba kawałek jechać w ruchu ogólnym, między samochodami. W stronę mostu jest to stosunkowo proste i bezpieczne. Zjeżdżamy Agrykolą, kontynuujemy jazdę ulica Szwoleżerów. Na skrzyżowaniu z Czerniakowską wjeżdżamy w zjazd bramowy, by znaleźć się na drodze dla rowerów. Dalej Zaruskiego i jesteśmy w domu, tzn. na moście. Droga wynosi około 2600 m, czyli kilometr więcej niż samochodem.

Ze wschodu na zachód bez zsiadania z siodełka

Sytuacja w druga stronę jest diametralnie inna. Wisłostradę możemy pokonać jadąc od Zaruskiego do ulicy Łazienkowskiej jezdnią Czernkowskiej. Jest to zadanie niełatwe, gdyż od Zaruskiego do lewoskrętu mamy 270 m. Następnie jedziemy do ronda Sedlaczka, gdzie stoimy trzykrotnie na światłach. Myśliwiecką dojeżdżamy do Agrykoli i wspinamy się. Odległość: 3200 m, czyli 2 razy więcej niż samochodem. Dodatkowo mamy podjazd pod Agrykolę o długości 450 m i pochyleniu 5%, bez spoczników.

Rowerowy sukces z łyżeczką dziegciu

Po roku od otwarcia kładek rowerowych połączenie mostu Łazienkowskiego z placem na Rozdrożu wciąż przypomina satyryczny rysunek Copenhagenize. W stosunku do trasy samochodowej rowerzyści muszą jechać nawet 2,5x dalej, pokonując przy tym większe różnice wysokości, strome podjazdy i wielokrotnie się zatrzymując. Brakuje nawet jakiegokolwiek oznakowania drogowskazowego.