Z redakcyjnej poczty: codzienność na ulicy Noakowskiego

Przesyłam zdjęcia obrazujące codzienność na ulicy Noakowskiego po remoncie zrealizowanym przez Zarząd Terenów Publicznych.

Wykonana droga dla rowerów (po prawej) notorycznie jest zablokowana przez nielegalne parkowanie.

Nawierzchnia drogi dla rowerów jest popękana już cztery miesiące po oddaniu do użytku.

W sprawie organizacji ruchu i jej skutków dla rzeczywistości rozmawiałem kilka tygodni temu (gdy pojawiły się pierwsze pęknięcia na nawierzchni drogi rowerowej) w ZTP jak zwykle z Panem Groszkowskim (pseudonim "Niedasię", zawsze to od niego słyszę). Jednak tym razem stan rzeczy wzburzył mnie do tego stopnia, iż skontaktowałem się również z zastępcą dyrektora ds. tego typu Panią Anną Stasiewicz (przełożona Pana Groszkowskiego).

Pani Anna omawianie problemu zaczęła od złej zimy, która jak zwykle jest i nie daje nic zrobić od kilku tygodni. Dlatego z małych pęknięć musieliśmy doczekać się totalnej dewastacji drogi rowerowej. Nic się nie dało zrobić, mimo wiedzy o stanie rzeczy. Ale bez paniki, uspokaja, do 15 kwietnia biedny wykonawca będzie musiał sam zapłacić za niekompetencję urzędników i wykonać prowizoryczną naprawę, która zapewne wystarczy na kilka miesięcy (tyle czasu minęło od zakończenia remontu ul. Noakowskiego). Urzędnicy w ZTP na dzień dzisiejszy nie widzą żadnej możliwości zmiany organizacji ruchu, która mogłaby pomóc rozwiązać powstały problem systemowo, a nie doraźnie. Na zakończenie rozmowy dowiedziałem się, że wszystkiemu winni są ludzie, źli i niedobrzy, którzy łamią prawo i jeżdżą po drodze rowerowej.

Mnie się zawsze zdaje, iż to projektant "kanalizuje" ruch w sposób taki, jaki wynika z jego projektu. Na podstawie zachowań ludzkich na stworzonej trasie można ocenić, czy swoją pracę wykonał dobrze czy źle. Ludzie nie są z definicji źli, nie chcą zawsze łamać przepisów. U nas po prostu są do tego notorycznie nakłaniani.

[...]

Pozdrawiam serdecznie

(nazwisko do wiadomości redakcji)

Od redakcji - jak być powinno?

Najlepszym dla ul. Noakowskiego rozwiązaniem byłoby ograniczenie prędkości do 30 km/h i dopuszczenie ruchu rowerów pod prąd samym oznakowaniem pionowym (tabliczka nie dotyczy rowerów, bez wyznaczania kontrapasa [zobacz >>>]). Skoro jednak zdecydowano się budować wydzieloną ścieżkę rowerową, powinna ona być zabezpieczona przed nielegalnym parkowaniem.

Kwestię deficytu miejsc parkingowych należy natomiast rozwiązać podnosząc opłaty za parkowanie [zobacz >>>]. O ile stawka godzinowa jest faktycznie ograniczona ustawowo, to od ręki można podnieść śmiesznie niskie opłaty abonamentowe (już 12 razy niższe niż np. w Gdyni), tak by zniechęcały do trzymania samochodu w Śródmieściu.