My, niżej podpisani, domagamy się przywrócenia przywrócenia dotychczasowych zasad korzystania z komunikacji nocnej w Warszawie, które zapewniają posiadaczom biletów okresowych - dziennych, tygodniowych, miesięcznych i kwartalnych - korzystanie z autobusów nocnych oraz przejazdy ulgowe dla studentów i kombatantów.

Do 19 marca 2000 zebraliśmy pod powyższą petycją 6119 podpisów, które przekazaliśmy Radzie Warszawy.

Wprowadzona 1 stycznia 2000 drastyczna podwyżka cen komunikacji miejskiej w Warszawie przy okazji zlikwidowała możliwość korzystania przez posiadaczy biletów okresowych z komunikacji nocnej. Cena jednorazowego przejazdu autobusem nocnym wzrosła aż do 7,2 zł. Jazda z przesiadką kosztuje blisko 15 złotych.

W chwili obecnej praktycznie 90% warszawiaków jeżdżących autobusami z pierwszą cyferką 6 korzysta z biletów okresowych. Do końca marca umożliwiają to bilety kwartalne. W nocy komunikacja miejska kursuje dobrze, co 30 minut, dzięki czemu cieszy się dużym powodzeniem. Korzystają z niej często osoby pod wpływem alkoholu, których nie stać na jazdę taksówką. Dzięki temu rezygnują z jazdy samochodem "po pijaku". Poprzednie zasady korzystania z komunikacji miejskiej były też zachętą do kupowania biletów okresowych, do czego w ramach obowiązującej polityki transportowej, promującej komunikację zbiorową, zachęcały władzę miasta.

Obecna cena przejazdu autobusem nocnym jest przeszło 2 razy wyższa niż koszty. Doszło do tego, że nie tylko nie zachęca się do korzystania z transportu publicznego, ale zaporowymi cenami wręcz wymusza korzystanie z samochodów.

Po głosowaniu radni tłumaczyli, że to był pomysł prezydenta, prezydent - że radnych. Żenujący jest fakt, iż osoby pobierające z naszych pieniędzy wysokie uposażenia publicznie przyznają się, że nie wiedzą za czym głosują. Stoi to w jaskrawym kontraście z zapewnieniami o ich wysokich kwalifikacjach i zaangażowaniu w swoją pracę. Warto przypomnieć, że kiedy w grudniu Rada Warszawy debatowała nad propozycją zmiany cennika komunikacji miejskiej, Pan Przewodniczący odmówił udzielenia głosu przedstawicielowi organizacji ekologicznych.

Przeciw tej krótkowzrocznej decyzji zaprotestowała Federacja Zielonych, rzecznik praw konsumenta, młodzieżówka Unii Pracy oraz samorządy studenckie. Pod petycją w tej sprawie zebraliśmy ponad 6000 podpisów. W porównaniu do sum jakie wchodzą w grę, oznacza to 60 razy większe poparcie niż dla tzw. Kontraktu dla Piskorskiego.