Oliwnik wąskolistny (łac. Elaeagnus angustifolia) pochodzi z Azji, ale w Polsce chętnie sadzi się go jako krzew i drzewo ozdobne. Posiada kolce, dzięki którym trudniej zrobić mu krzywdę. Niestety - wobec piły mechanicznej jest bezbronny...

Powodzenie oliwnika na naszych skwerach i ulicach wynika z wielu pozytywnych cech tego gatunku. Jest odporny na mrozy, upały, suszę i zanieczyszczenia powietrza. Ma wyjątkowe walory estetyczne. Od maja do czerwca pokrywa się masą żółtawych, przyjemnie i intensywnie pachnących kwiatów, co doceniają również owady. Jesienią wydaje dużą ilość ładnych owoców, dostarczając pokarmu ptakom. Do tego dochodzą srebrzyste, błyszczące liście, ciekawa faktura kory i gęsta korona o ładnym pokroju. Cieszy oczy oglądany zarówno z bliska, jak i z daleka. Ilustracje można zobaczyć pod adresem www.drzewapolski.pl/Drzewa/Oliwnik/Waskolistny/Oliwnik_waskolistny_zdjecia.html

Dlaczego przedstawiamy tak obszernie ten gatunek i jego zalety? Ponieważ dwa jego egzemplarze zostały zupełnie bez potrzeby wycięte podczas przebudowy ul. Nocznickiego w ramach budowy metra. Niecałe 100 metrów od hucznie otwartej w sobotę stacji Młociny.

Widać je na tym zdjęciu wykonanym równo rok temu.

Słowa

Bezpośrednich korzyści dla mieszkańców jest więcej: (...) bardzo ważne dla komfortu życia, uporządkowanie i zwiększenie ilości zieleni. Będzie więcej drzew i krzewów, lepiej przystosowanych do warunków miejskich, ale udało się też ocalić, więcej niż początkowo zakładaliśmy, starych drzew.

Krzysztof Malawko, rzecznik prasowy Metra Warszawskiego

Metro Warszawskie bardzo dużą rolę przykłada do działań informacyjno - promocyjnych oraz konsultacji. W ramach przygotowania projektu (...) zostały podjęte działania informacyjne, zakrojone na szeroką skalę i przy wykorzystaniu zróżnicowanych metod. Miały one na celu stworzenie wszystkim zainteresowanym oraz jak najszerszym grupom społecznym możliwości zapoznania się z inwestycją oraz wniesienia uwag i wniosków w zakresie projektu.

Monika Michalik, kierownik Działu Promocji Metra Warszawskiego

Inwestycja budowy I linii metra warszawskiego uwzględnia konsultacje społeczne w trakcie jej przygotowania jak i w trakcie realizacji.

Mieczysław Reksnis, dyrektor Biura Drogownictwa i Komunikacji

Czyny

Zieleń jest istotnym składnikiem miejskiej przestrzeni, wybitnie podnoszącym jej walory estetyczne i zdrowotne. Bardzo ważnym dla każdej lokalnej społeczności, czego dowodzą liczne oddolne inicjatywy w obronie zarówno pojedynczych drzew, jak i całych parków. Wydawałoby się, że troska o zieleń powinna więc być zawsze obecna w świadomości i działaniach władz, planistów, projektantów i inspektorów nadzoru. Niestety - jest wręcz przeciwnie - kolejnego dowodu na to dostarcza opisany niżej przypadek.

Tak wyglądał ostatni z dwóch oliwników przy ul. Nocznickiego w wrześniu b.r. Na pierwszym planie asfaltowy chodnik, który zamiast wykorzystać... zlikwidowano.

Trwa budowa ciągu pieszo-rowerowego. Zamiast pomyśleć nad rozdzieleniem obu rodzajów ruchu i ominięciem drzew...

... łatwiej było naruszyć ich bryłę korzeniową i pozbyć się jednego z pni oliwnika.

Dwa pozostałe nie przeszkadzały w wykonaniu ciągu pieszo-rowerowego. Nie przeszkadzałyby również w ruchu w przyjętym wariancie - widać, że gałęzie nie zachodziły w skrajnię i nie było potrzeby wycinki.

Cóż stało na przeszkodzie, aby ścieżkę oddzielić od chodnika i poprowadzić np. tak jak na powyższej ilustracji? Oprócz względów przyrodniczo - środowiskowych i finansowych przemawiała za tym również zasada segregacji podnosząca bezpieczeństwo [zobacz >>>].

Mimo tych wszystkich niby oczywistych argumentów - ktoś zdecydował inaczej. Okolica została ogołocona z zieleni, na tym zdjęciu jeszcze przed uprzątnięciem.

A tutaj po ostatecznych porządkach. Wyraźnie widać, jakim ogromem miejsca dysponował projektant, mógł tam zmieścić nie jedną, a trzy drogi rowerowe oddzielone od chodnika. Po co więc zastosował sposób najgorszy pod względem bezpieczeństwa łącząc oba ciągi? Na złość pieszym i cyklistom? Przez wierność tradycji stołecznego partaczenia tras rowerowych? A może w trosce o zyski tych, którzy trudnią się wycinką drzew, a potem nowymi nasadzeniami?

Absurdalności opisanego postępowania dopełnia to, że na czas przebudowy wykonano asfaltowy ciąg jako połączenie z tymczasowym przystankiem. Zamiast poprowadzić ruch rowerowy po nim - zlikwidowano go.

Ciąg ten (fragment po lewej) biegł zupełnie bezkolizyjnie względem zieleni. W środku nieistniejący oliwnik, po prawej również wycięta podwójna topola.

Poza tym ulica Nocznickiego została w tym miejscu przerwana, można więc było ruch rowerowy wprowadzić na jezdnię, zamiast dodatkowo uszczuplać i wykładać tandetną kostką powierzchnię czynną biologicznie.

Na koniec spojrzenie z daleka, od ul.Kasprowicza. Aż prosi się o taki przebieg - wygodniejszy i bezpieczniejszy.

Wydzielona droga rowerowa na tej uspokojonej ulicy jest mocno dyskusyjna, o czym pisaliśmy w materiale z lipca ub.r. [zobacz >>>].

Kto wydał wyrok na oliwniki?

Wystąpiliśmy do władz wydających zezwolenia na wycinkę drzew z zapytaniem, dlaczego doszło do ogołocenia z zieleni kolejnego fragmentu Bielan. Czy mało było hekatomby drzew na ul. Kasprowicza [zobacz >>>] [zobacz >>>]?

Na ogół kwestionując potrzebę wycinki słyszy się z ust urzędników, że zrekompensują to nowe nasadzenia. Pomija się przy tym, że zapłacą za to podatnicy, a na efekty trzeba czekać wiele lat. Jak będzie tym razem? Do sprawy wrócimy po uzyskaniu odpowiedzi.

Jeśli zaś chodzi o drugi aspekt - techniczno-projektowy - nie ma sensu zanudzać czytelników powielaniem negatywnych opinii wyrażonych w licznych wcześniejszych materiałach na temat jakości projektów, robót i nadzoru znamiennych dla inwestycji drogowych towarzyszących budowie metra: [zobacz >>>] [zobacz >>>] [zobacz >>>] [zobacz >>>] [zobacz >>>] [zobacz >>>] [zobacz >>>].