O sprawie ruchu rowerowego przy estakadach bielańskich podczas remontu pisaliśmy wielokrotnie [zobacz >>>] [zobacz >>>]. Alarmowaliśmy o pierwszym (tylko formalnym) zamknięciu traktu nadwiślańskiego [zobacz >>>]. Niedopuszczalne zamiary jego całkowitego zamknięcia (wbrew zaleceniom projektu) zmusiły nas do wystąpienia ze skargą do Biura Drogownictwa i Komunikacji oraz wnioskiem do Inżyniera Ruchu o uwzględnienie potrzeb społeczności lokalnej i transportu rowerowego w organizacji ruchu przy estakadach podczas ich remontu [zobacz >>>].

Pisma te odniosły skutek. Inżynier Ruchu uzależnił wydanie zgody na czasową organizację ruchu od wytyczenia objazdu dla rowerów. Ponieważ ZDM był do tego zupełnie nie przygotowany (mimo że znał problem od dwóch lat [zobacz >>>]), rozpoczęcie remontu przedłużyło się o kilka tygodni.

W tym czasie trwały pośpieszne starania na rzecz wytyczenia brakującego odcinka szlaku niebieskiego i dopuszczenia ruchu rowerów przez Las Bielański [zobacz >>>].

Czas zajrzeć na objazd estakad bielańskich ponownie i pokazać kilka szczegółów i przestrzec przed pewnymi utrudnieniami.

Rowerem od Młocin

Do stycznia przy ul. Prozy zniechęcano do korzystania z traktu nadwiślańskiego w taki sposób.

W lutym zakaz ruchu pieszych zastąpiono zakazem ruchu rowerów.

Ale objazd wskazano dopiero w marcu, kiedy zażądał tego Inżynier Ruchu.

Zaś kwestię nawierzchni na objeździe ZDM do dziś omija szerokim łukiem.

Nawet zjechanie z takiego krawężnika nie należy do przyjemności.

Nie mówiąc o podjechaniu - zbyt trudnym i niebezpiecznym dla wielu osób.

Spójność oznakowania pionowego i poziomego nosi wyraźne znamiona prowizorki. Jak na objazd mający funkcjonować przez dwa lata można było chyba te szczegóły dopracować. Choć widząc ewolucję oznakowania trudno wykluczyć, że poprawa kiedyś nastąpi...

Na wysokości kładki dla pieszych oznakowanie szlaku prowadzi nas na teren KS Hutnik.

Niestety, odcinek od ul. Prozy do kładki służy też jako dziki objazd samochodowy, czemu władze od lat nie potrafią zaradzić, mimo wielu wniosków w tej sprawie.

Ulica Dewajtis

Niebieskim szlakiem można dojechać od kładki do ul. Dewajtis.

W marcu oznakowanie jego odgałęzienia w las wyglądało tak.

W kwietniu poprawiono je na bardziej treściwe

Zaś latem do akcji wkroczył jakiś zbieracz złomu lub zwolennik jazdy na (dez)orientację.

Ten sąsiedni drogowskaz miał więcej szczęścia i przetrwał już 4 miesiące tracąc tylko jedną literkę.

CDN

Jako że objazdów ci u nas na Belanach dostatek, to nastąpi ciąg dalszy. W następnych odcinkach o warunkach jazdy przy najdłuższym placu budowy w mieście [zobacz >>>] i pół-legalnej trasie w pobliżu estakad [zobacz >>>].

Nie napiszemy natomiast o alternatywnej trasie w postaci ścieżki rowerowej na ul.Marymonckiej, która według zapowiedzi dyrektora Mirosława Kazubka z ZDM miała powstać w czerwcu. W czerwcu powstał, owszem, ale dopiero jej wstępny projekt, który obecnie jest w fazie konsultacji. Zapoznać się z nim i uwagami można na forum ZM forum.zm.org.pl/viewtopic.php?t=336

Przy znanym tempie podobnych prac wcale nie jest pewne, że ścieżka pojawi się na I rocznicę zapowiadanego terminu. W pełni potwierdziły się obawy, jakie wówczas wyraziliśmy: Cieszy nas, że w miejsce planowanego przez ZDM jeszcze pół roku temu parkingu przy Marymonckiej, teraz ma powstać ścieżka rowerowa. Nie możemy jednak zaakceptować wirtualnego objazdu na papierze, który obiecuje się na czerwiec tego roku. Zbyt dobrze znamy tempo uzgadniania i projektowania oraz jakość nadzoru nad inwestycjami drogowymi w stolicy, by ten termin traktować poważnie. Poza tym – zamknięcie dziś, a objazd za pół roku? Czy aby komuś rower nie pomylił się z wehikułem czasu? [zobacz >>>]