Choć prawie 10 lat temu ówczesne władze Bielan zapowiedziały wraz z zamknięciem nadwiślańskiej zwałki w rejonie ul. Prozy także uporządkowanie terenu, o zamknięcie wjazdu przez ścieżkę rowerową do dziś nikt się nie zatroszczył. Skutkuje to powstaniem wielu dzikich wysypisk. Wielokrotnie dochodziło do ich podpaleń ze skutkami dla drzew i krzewów jak na zdjęciu. Tereny zamieszkiwane m.in. przez zające, dziki, bobry i wiele gatunków ptactwa ulegają systematycznej degradacji, mimo że mieszkańcy Młocin od lat zwracają uwagę władz na ten problem.