Ul. Strzykulska na komisji

17 marca o godzinie 17 odbyła się powiatowa Komisja Infrastruktury poświęcona ulicy Strzykulskiej.

Szanowni Państwo, nasz Zarząd Dróg Powiatowych, kierowany przez Mieczysława Wójcika, wynalazł nowy rodzaj ciągu komunikacyjnego. Jest to chodnik zbudowany przy ulicy Strzykulskiej i jest to chodnik z dopuszczonym ruchem rowerowym. ZDP powoływał się przy tym na art. 33 (uwaga) Prawa o ruchu drogowym. Tenże artykuł stanowi, iż wyjątkowo dopuszcza się ruch rowerów po chodniku, jeśli ten jest szerszy niż 2m a prędkość pojazdów po jezdni przekracza 50km/h. A więc wyjątkowo (a nie obowiązkowo) i nie tam, gdzie samochody powinny jeździć co najwyżej 50km/h. Ulica Strzykulska, w dużej części swojej długości jest terenem zabudowanym - czyli prędkość dopuszczalna wynosi na tych odcinkach 50km/h. Z kolei prędkość projektowa tej drogi to 40km/h.

Szanowni Panowie z ZDP, projektant tego ciągu był na tyle przytomny, iż w projekcie wykonawczym chodnika powołał się na Rozporządzenie w sprawie warunków technicznych jakim winny odpowiadać drogi. Na Prawo o ruchu drogowym powoływał się dopiero w projekcie organizacji ruchu. No i, zgodnie z Prawem o ruchu drogowym, droga dla rowerów to droga lub część drogi oznakowana odpowiednimi znakami drogowymi (art. 2, p. 5). Te odpowiednie znaki to C13 lub właściwa kombinacja C13/C16. Czyli to coś co stworzyliście na ulicy Strzykulskiej jest drogą dla rowerów bo sami tak to oznakowaliście, w dodatku postawione znaki zobowiązują rowerzystę do korzystania z wykonanego ciągu.

A kolorowa kostka to po to by rowerzyści jeździli po czerwonej stronie chodnika, a piesi łazili po szarej. I to pomimo że znaki pozwalają łazić i jeździć po całej szerokości. Po co takie znaki, albo po co taka kostka?

Wynika, iż pomimo silnego, bo trzyosobowego, składu panowie reprezentujący Zarząd Dróg Powiatowych, a więc Starostę Jana Żychlińskiego, najwyraźniej nie doczytali przepisów prawa, albo optymistycznie założyli, iż mają do czynienia z ludźmi którym sztuka czytania sprawia pewne trudności.

Panowie usiłowali również przekonać, iż tytuł zadania (a te bywają czasami iście poetyckie, np: Przebudowa układu komunikacyjnego, alternatywnego dojazdu do m. st. Warszawy drogą krajową nr2 i wojewódzką nr 580 o dł. ok. 4700mb) stanowi pełne odzwierciedlenie zawartości merytorycznej projektu. A więc jeśli w tytule jest chodnik to znaczy, że budujemy chodnik a nie chodnik i ścieżkę rowerową, jak jest w części opisowej projektu, przedmiarze robót i innych dokumentach z porozumieniem Gmina Ożarów - Starostwo w tej sprawie włącznie.

Pan Wójcik zapewnił nas, iż to co wybudowano przy ul. Strzykulskiej starczy na 30 lat i przeżyje nas wszystkich, bo jeździ tam trzech rowerzystów na godzinę.

W ostatnie wakacje ja tam widziałem kilkunastu w przeciągu kwadransa.

Wyszła również ciekawa rzecz ze skrzyżowaniem z ul. Partyzantów. Winno tam zostać zaprojektowane i zbudowane przejście dla pieszych - nie zostało. Dlaczego? Bo nie ma miejsca. Dlaczego nie ma miejsca? Bo te skrzyżowanie musiałoby wejść w pas drogi gminnej. A więc wymagałoby pewnej inwencji w postaci dogadania się z gminą. Tutaj pan Wójcik zasłaniał się również brakiem środków. A jeszcze w styczniu zapewniał, że na bezpieczeństwie nie będzie się oszczędzać.

W kwestii szerokości i wysokości skrajni panowie nie zajęli stanowiska (poza dyskusją o moich wpadkach edytorskich). Prócz kierunkowskazu przy ulicy Poznańskiej bo już (jakieś 1,5 roku od wykonania tego odcinka) zwrócili się do GDDKiA by ten podniósł swój znak.

Ostatecznie Komisja postanowiła skierować pisma z prośbą o wyjaśnienia do Starosty oraz Burmistrza Ożarowa i rozmawiać bezpośrednio z tymi organami a nie ich podwładnymi.

No i konkursik. Sześć akapitów wyżej przytoczyłem tytuł zadania jakie ma być wykonane w tym roku. Kto zgadnie co się kryje za tym kryptonimem, temu funduję jeden bilet do kina. W konkursie mogą wziąć udział wszyscy z wyjątkiem urzędników starostwa, gmin, radnych i ich rodzin.

Post Scriptum: No i zapomniałem o najważniejszym. Panowie z ZDP stwierdzili, że nie przekazali reszty dokumentacji dotyczącej ul Strzykulskiej bo nie dostali takiego polecenia od Starosty. Jak również zwrócili uwagę na konieczność skserowania tysiąca kartek co jest kosztowne i wymaga wizyt np w odległym Pruszkowie. No cóż. W Zarządzie Dróg Powiatowych najwyraźniej już znają ksero. Natomist jeszcze nie do końca znane jest tam urządzenie zwane nagrywarką CD dlatego kserują zamiast nagrywać na płytkę. Co dziwi, bo większość dokumentacji jest w formie elektronicznej i (w części) do ściągnięcia z www UMiG Ożarów Mazowiecki.

Od redakcji

Chodnik z dopuszczonym ruchem rowerowym - to rozwiązanie znane np. w Niemczech. Oznakowane jest jednak kombinacją odpowiedników znaków C-16 (ciąg pieszy) + T-22 (nie dotyczy rowerów). Tymczasem na ulicy Strzykulskiej znaki wskazują jednoznacznie, że mamy do czynienia z drogą dla pieszych i rowerów (C-13/16). Różnica polega na tym, że korzystanie z drogi dla pieszych i rowerów jest dla rowerzysty zgodnie z przywołanym prawem o ruchu drogowym obowiązkowe, natomiast z chodnika z dopuszczonym ruchem rowerów - nie. Zmuszanie rowerzystów do korzystania z części drogi, która nie spełnia podstawowych wymogów technicznych (szerokość, skrajnia), jest zwyczajnie niebezpieczne.