Korzystanie z chodników

Kontynuujemy omówienie wyników jesiennego pomiaru ruchu rowerowego [zobacz >>>]. Było o wydzielonych ścieżkach, było o pasach dla rowerów [zobacz >>>], teraz czas na chodniki. Przyjrzymy się ulicom bez wydzielonych dróg i pasów dla rowerów, zobaczymy na których rowerzyści uciekają na chodniki i zastanowimy się jakie są tego przyczyny.

Krakowskie Przedmieście

Od czasu przebudowy w latach 2006-2008 Krakowskie Przedmieście w teorii stanowi strefę ruchu uspokojonego – ruch prywatnych samochodów jest tu ograniczony, dopuszczalna prędkość wynosi 30 km/h. W praktyce jednak pod zakazem ruchu wisi długa lista wyłączeń, wiele pojazdów porusza się szybciej, a przy wyprzedzaniu rowerzystów nie zachowuje bezpiecznego odstępu. Tym niemniej niemal dwie trzecie rowerzystów (64%) konsekwentnie porusza się jezdnią.

Odsetek jadących chodnikami jest nieznacznie wyższy w szczycie porannym. Można to wytłumaczyć zjawiskiem samoregulacji ruchu rowerowego w strefach pieszych, znanym z doświadczeń holenderskich – jeśli pieszych jest dużo (tak jak na Krakowskim po południu), to rowerzyści unikają przepychania się między nimi i szukają tras alternatywnych.

Odsetek zachowań poprawnych wśród rowerzystów prawdopodobnie byłby jeszcze wyższy, gdyby wymuszono respektowanie obowiązującego na Krakowskim Przedmieściu ograniczenia prędkości do 30 km/h. Należy jednak podkreślić, że i tak osiągnięto znaczący postęp w porównaniu z sytuacją sprzed modernizacji, gdy proporcje były odwrotne – dwie trzecie rowerzystów poruszało się chodnikami, mimo że były one węższe i w znacznie gorszym stanie. Ograniczenie ruchu samochodowego i zwężenie jezdni nie tylko dwuipółkrotnie zwiększyło ruch rowerowy, ale także znacząco ułatwiło rowerzystom jazdę zgodnie z przepisami.

Most Poniatowskiego

Na przeciwległym biegunie znajduje się most Poniatowskiego, na którym mimo kilku już remontów w żaden sposób nie poprawiono warunków dla ruchu rowerowego, a wręcz pogorszono je wyznaczając pas autobusowy bez dopuszczonego ruchu rowerów. Z tej przyczyny punkt pomiarowy usytuowany był nad Wisłostradą, w miejscu gdzie zaczyna się pas autobusowy. Zaobserwowane zachowania zależały od kierunku jazdy, ale w obu kierunkach obowiązująca organizacja ruchu okazała się fikcją.

W kierunku ronda de Gaulle’a zdecydowana większość rowerzystów – 87% - porusza się chodnikiem. 12% równie nielegalnie jedzie pasem autobusowym. Odnotowano także przypadki jazdy na samym moście jezdnią, a następnie uciekania na chodnik w miejscu rozpoczęcia pasa autobusowego. Podczas obu pomiarów na 145 rowerzystów zaledwie jeden odważył się pojechać zgodnie z obowiązującą organizacją ruchu – lewym pasem wiaduktu Poniatowskiego.

Nie powinno to dziwić, gdyż w podręcznikach projektowania podkreśla się konieczność unikania sytuacji w której ruch rowerowy sytuowany jest na jezdni pomiędzy ruchem autobusowym a samochodów osobowych. Rowerzyści intuicyjnie wykazują się znacznie większym rozsądkiem niż organizator ruchu odpowiedzialny za wykluczenie rowerzystów z buspasa [zobacz >>>], Komenda Stołeczna Policji konsekwentnie negatywnie opiniująca wszelkie próby zmian w tym zakresie czy Zarząd Dróg Miejskich udający że wszystko jest w porządku [zobacz >>>].

W kierunku ronda Waszyngtona brak wydzielonego pasa autobusowego. Dodatkowo, podobnie jak w przypadku mostu Śląsko-Dąbrowskiego, spadek w stronę Pragi sprzyja rozwijaniu prędkości bardziej zbliżonych do prędkości ruchu samochodowego. Mimo to różnice prędkości wciąż są duże. Przekłada się to na nieco niższy udział ruchu „chodnikowego”, ale wciąż większość rowerzystów - 71% - nie ma odwagi korzystać z jezdni.

Most Śląsko-Dąbrowski

Za przypadek pośredni można uznać most Śląsko-Dąbrowski, a właściwie wiadukt Pancera – punkt pomiarowy usytuowany był u wylotu tunelu trasy W-Z pod placem Zamkowym. Tutaj rozwijane prędkości nie były duże (m.in. ze względu na zlokalizowany w jezdni przystanek tramwajowy), ale natężenie ruchu spore. W kierunku centrum 62% rowerzystów jeździło chodnikiem, w kierunku Pragi – 50%. Różnica, podobnie jak w przypadku mostu Poniatowskiego, wynika prawdopodobnie z pochylenia trasy w stronę Pragi – jazda pod górę wymaga więcej wysiłku i jest wolniejsza, w dół rowerzyście łatwiej osiągnąć prędkości porównywalne z prędkościami ruchu samochodowego.

Rondo de Gaulle’a

Różnicę w wyborze jezdnia czy chodnik w zależności od parametrów drogi dobrze widać na rondzie de Gaulle’a. W ciągu Nowego Światu, podobnie jak na Krakowskim Przedmieściu, średnio 75% rowerzystów jedzie poprawnie jezdnią, z chodnika korzysta zaledwie co czwarty. W ciągu al. Jerozolimskich odsetek chodnikowców wzrasta dwukrotnie – zaledwie 49% decyduje się jechać jezdnią.

Puławska

Na deser ul. Puławska, odcinek na północ od ul. Dolnej. Tutaj tylko 38% jadących w kierunku północnym korzysta z chodnika. Większość (62%) rowerzystów zjeżdża na jezdnię – biorąc pod uwagę autostradowy przekrój Puławskiej (2x3 pasy ruchu) należy to uznać za duży sukces wykonanego wzorcowego włączenia drogi dla rowerów na jezdnię [zobacz >>>]. Potwierdza to tezę, że prawidłowe rozwiązania kształtują prawidłowe zachowania.

Zjazdy z mostów

Zachowania na samych mostach zostały omówione przy okazji ścieżek rowerowych (Świętokrzyski) i chodników (Śląsko-Dąbrowski, Poniatowskiego). Warto jednak przyjrzeć się jeszcze kwestii zjazdów z mostów, bo jest to kolejny element z którym warszawscy inżynierowie mają liczne problemy.

Tamka i Zajęcza

O ile na samym moście Świętokrzyskim w zasadzie wszyscy rowerzyści korzystają ze ścieżek rowerowych, to problem pojawia się na jego połączeniu z resztą miasta. Mimo kilkukrotnej przebudowy skrzyżowania z Wybrzeżem Kościuszkowskim, w większości relacji nie ma możliwości legalnego wjechania na ścieżki na moście, ani zjechania z nich. Ostatnia, z okazji budowy Centrum Nauki Kopernik, wręcz pogorszyła sytuację – zamknięty został zjazd ze północnej strony mostu nad Wisłę.

Dlatego rowerzyści improwizują i zachowują się bardzo różnie, często w sposób nieczytelny dla innych użytkowników drogi. W ciągu Wybrzeża Kościuszkowskiego rowerzyści dzielą się mniej więcej równomiernie pomiędzy jezdnię (40%), prowizoryczny ciąg pieszo-rowerowy wyznaczony jako objazd placu budowy stacji metra i chodniki. W ul. Zajęczej większość jadących w stronę centrum zjeżdża na przejściu dla pieszych na jezdnię (60%), jadący na Pragę zdecydowanie preferują chodniki. W ul. Tamka na jazdę jezdnią decydują się tylko nieliczni (20%, wyłącznie jadący na Pragę).

Al. Solidarności

Różnicę wysokości wynikającą ze skarpy warszawskiej można pokonać na różne sposoby. Przy trasie na most / z mostu Śląsko-Dąbrowski najbardziej popularne to:

- przejazd prosto razem z samochodami przez tunel trasy W-Z;

- wniesienie / zniesienie roweru po schodach na plac Zamkowy;

- skorzystanie z windy łączącej zespół przystankowy Stare Miasto z placem Zamkowym.

Każdy z tych sposobów ma swoje wady. Tunel jest nieprzyjemny ze względu na hałas i spaliny, winda jest mała i powolna, a noszenie roweru po schodach budzi entuzjazm chyba tylko pani Doroty Safjan [zobacz >>>]. Dlatego rowerzyści stawiani są przed trudnym wyborem. Okazało się, że wybór ten zależy od kierunku podróży oraz płci.

Sposób pokonania skarpy Jadący w górę Jadący w dół
Winda 33% 18%
Schody 40% 31%
Tunel 27% 51%

Jadąc w dół większość rowerzystów nie kombinuje i korzysta z tunelu, ale dla kierunku pod górę tunel jest najmniej popularnym wyborem. Kobiety dużo chętniej korzystają z windy, mężczyźni decydują się na tunel albo schody.

Sposób pokonania skarpy Kobiety Mężczyźni
Winda 51% 19%
Schody 30% 40%
Tunel 19% 41%

Słomińskiego

Most Gdański jako pierwszy w Warszawie został wyposażony w ścieżkę rowerową – na dolnym poziomie, razem z tramwajami. Niestety, przez 13 lat Zarządowi Dróg Miejskich nie udało się porozumieć z Zarządem Terenów Publicznych, by wykonać brakujące 300 m i zapewnić możliwość dojazdu ze strony centrum [zobacz >>>]. Teoretycznie rowerzyści jadący w ciągu ul. Słomińskiego powinni zatem jechać jezdnią na górnym poziomie; w praktyce tylko kilka osób decyduje się poruszać między samochodami, pozostali wyjeżdżają ścieżki na skarpie i dalej przemykają się po przejściach dla pieszych.

Podsumowanie

Odsetek rowerzystów jeżdżących po chodnikach na wybranych ulicach bez ścieżek lub pasów rowerowych.

Gdy nie ma ścieżek rowerowych, warszawscy cykliści często jeżdżą po chodnikach. Lęk przed jezdnią nie jest jednak nie do pokonania. Tam, gdzie choć częściowo uspokojono ruch (Krakowskie Przedmieście) lub poprawnie włączono drogę dla rowerów w jezdnię (Puławska), większość rowerzystów daje się przekonać do tego, że kieruje pojazdem. Prawidłowe rozwiązania komunikacyjne kształtują prawidłowe zachowania użytkowników. Sednem problemu zatem nie są przyzwyczajenia rowerzystów, ale nadmierny ruch samochodowy w centrum (np. al. Jerozolimskie), brak fizycznego uspokojenia ruchu (np. Krakowskie Przedmieście) i błędy w organizacji ruchu (np. buspas przy prawej krawędzi jezdni bez dopuszczonego ruchu rowerów).

Ulica przekrój jezdni (l. pasów ruchu) uwagi odsetek rowerzystów korzystających z chodników
Most Poniatowskiego 2x2 kierunek do centrum, buspas 87%
Most Poniatowskiego 2x2 kierunek na Pragę 71%
Most Śląsko-Dąbrowski 2x1 / 1x4 kierunek do centrum 62%
Most Śląsko-Dąbrowski 2x1 / 1x4 kierunek na Pragę 50%
Al. Jerozolimskie 2x3 rondo de Gaulle’a 51%
Puławska 2x3 kierunek północny za włączeniem ścieżki w jezdnię 38%
Krakowskie Przedmieście 1x2 - 36%
Nowy Świat 1x2 / 1x4 rondo de Gaulle’a 25%

Na odcinkach nachylonych segregacja ruchu rowerowego od samochodowego jest bardziej potrzebna dla kierunku „pod górę”. Jazda na rowerze pod górę wymaga większego wysiłku, więcej przestrzeni (wężykowanie związane z mniejszą prędkością) i jest wolniejsza. W efekcie rowerzysta mniej uwagi może poświęcić sytuacji na drodze, a jednocześnie większa jest różnica prędkości między rowerem a samochodami.

Przez 15 lat realizowania polityki rzekomo zrównoważonego transportu warszawscy drogowcy nie dali rady udrożnić dla ruchu rowerowego ani jednego z mostów w centrum Warszawy. Na Poniatowskim i Śląsko-Dąbrowskim rowerzyści przemykają się chodnikami; drogi dla rowerów na Świętokrzyskim i Gdańskim kończą się ślepo po stronie centrum; na Łazienkowskim rowerzystom proponuje się... schody. Praga wciąż pozostaje rowerowo odcięta od centrum.

Podziękowania

Pomiar ruchu rowerowego we wrześniu 2011 r. odbył się dzięki pracy i inicjatywie wolontariuszy. Udział w pomiarze wzięli: Maciej Błażejewski, Paweł Duńczewski, Michał Furmaniak, Piotr Górski, Zuzanna Iskierka, Daniel Łaga, Łukasz, Rafał Muszczynko, Michał Pilch, Maciej Płoński, Bogdan Rossa, Michał Stańczyk, Andrzej Stobiecki i Alicja Zajączkowska. Serdecznie dziękujemy!

Cdn.

To nie koniec ciekawostek z wrześniowego pomiaru. W następnych odcinkach sprawdzimy się m.in. gdzie najbardziej wzrósł ruch rowerowy w porównaniu z wcześniejszymi pomiarami oraz kto jeździ na jakim rowerze.