Drogi dla rowerów powinny powstawać tam, gdzie są potrzebne, a nie tam, gdzie nikomu nie przeszkadzają. Wzdłuż głównych ulic z rzadko rozmieszczonymi skrzyżowaniami przydają się dwukierunkowe ścieżki po obu stronach. Jeśli ścieżkę planuje się tylko po jednej stronie ulicy, należy wybrać tę, po której znajduje się więcej źródeł i celów podróży, i konsekwentnie się jej trzymać. Konieczna jest perfekcyjna integracja z okoliczną siecią drogową - połączenia z innymi ulicami i trasami rowerowymi.

ŹLE: ponad milion zł wydano na ścieżki w Parkach Szymańskiego i Moczydło, które dublując szerokie parkowe aleje nie przyniosły żadnych konkretnych efektów (Warszawa - Wola).

DOBRZE: brak wyjazdu z ulic bocznych na główną nie dotyczy rowerów (Kopenhaga, Dania).

ŹLE: budując (nową i uspokojoną progami!) ulicę wyposażono ją w drogę dla rowerów,ale tak poprowadzoną, że korzystają z niej głównie piesi. Efekt: pieszym dobudowano... łącznik na ścieżkę robiąc z niej drugi chodnik, a rowerzyści wolą korzystać z jezdni. (Warszawa Bielany, ul. Nocznickiego).