Do: Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie

Dotyczy: sygnalizacji akomodacyjnej z użyciem guzików dla pieszych.

Szanowni Państwo,

Obserwuję stale niekorzystną dla pieszych organizację ruchu na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną. Chodzi mianowicie o sygnalizację akomodacyjną, w której akomodacja sygnalizacji dla pieszego jest wzbudzana za pomocą przycisków.

Uważam, że sposób w jaki stosowane są obecnie przyciski jest karykaturą zasady akomodacji, której przesłanki niewątpliwie są słuszne. Z powodu złej interpretacji tej zasady przez inżynierów ruchu stosowanie guzików wzbudzających sygnalizację dla pieszych jest nadużywane, szczególnie na skrzyżowaniach. Umieszczanie przycisków dla pieszych na skrzyżowaniach nie daje żadnych zysków kierowcom, natomiast nastręcza dużo trudności i stratę czasu pieszym. Często dochodzi do sytuacji, kiedy pieszy w wyniku niezauważenia przycisku zmuszony jest stać na czerwonym świetle, mimo iż samochody jadące w tym samym kierunku mają zielone światło.

Ponadto zupełnie nie jest zrozumiałym, dlaczego akomodacja dla pieszego nie uwzględnia sytuacji, kiedy pieszy dochodzi do skrzyżowania już po zaświeceniu się zielonego światła dla samochodów na kierunku w którym zmierza pieszy. Wtedy po naciśnięciu guzika światło natychmiast powinno zmieniać się na zielone, tymczasem w Warszawie powoduje to zmianę światła dopiero w kolejnym cyklu.

Stosowanie przycisków na skrzyżowaniach nie uwzględnia także trudności, jakie mogą mieć z zastosowaniem tego typu urządzeń osoby starsze, niepełnosprawni (guziki często umieszczone są zbyt blisko jezdni, aby bezpiecznie mógł z nich korzystać człowiek na wózku inwalidzkim), a zwłaszcza niewidomi.

Jedynym akceptowalnym sposobem stosowania przycisków wzbudzających światło zielone dla pieszych są przejścia dla pieszych pomiędzy skrzyżowaniami, gdzie rzeczywiście zarówno kierowcy jak i piesi zyskują w wyniku sygnalizacji akomodacyjnej.

Osobnym tematem jest czas oczekiwania na zielone światło po naciśnięciu przycisku. Z doświadczenia wiem, że w zachodniej Europie czas oczekiwania na światło zielone dla pieszego jest znacząco krótszy, niż w Warszawie, lub pieszy jest informowany za pomocą specjalnych sygnalizatorów ile jeszcze będzie oczekiwał na zmianę świateł. Często także sygnalizacja ustawiona jest na stałe na sygnał zielony dla pieszych i zmienia się na czerwone jedynie wtedy, kiedy do przejścia dojedzie samochód. W Warszawie takie rozwiązania w ogóle nie są stosowane.

W związku z powyższym oczekuję przemyślenia zasad stosowania sygnalizacji wzbudzanej na guziki w Warszawie. Domagam się też modernizacji istniejącej sygnalizacji świetlnej, która w opisany powyżej sposób utrudnia ruch pieszym tak, aby była zdatna do użytku przez pieszych.

Z poważaniem,

Krzysztof Rytel, Społeczny Rzecznik Niezmotoryzowanych