Wstęp od redakcji

Kiedy ostatni raz prezentowaliśmy migawki z przystanku „Syreny 01" w lutym 2009 r., na przyległym pasie zieleni dało się dostrzec jeszcze mizerne krzaczki i ciągłe barierki [zobacz >>>]. Dziś sytuacja całkowicie wróciła do stanu udokumentowanego w pierwszym materiale sprzed 2 lat [zobacz >>>].

Okazję do ponownych odwiedzin i zarejestrowania aktualnego stanu dało nam pismo z-cy prezydenta Warszawy p. Jarosława Kochaniaka, który zechciał odnieść się do tego problemu. Cytowana poniżej opinia każe przypuszczać, że zabawa w socjobotaniczny poligon doświadczalny na koszt podatnika będzie kontynuowana. Ciąg dalszy zmian na Syreny nastąpi. I zapewne nie raz i nie dwa. Zmian na lepsze - rzecz jasna. Przynajmniej do czasu, aż wszyscy zniechęceni do korzystania z autobusów ZTM przesiądą się do własnych samochodów (i do II linii metra oczywiście), a przystanek „Syreny 01" będzie można skasować i przerobić na parking.

Fragment pisma

OŚ-I-MBA-0562-1-4-10 Warszawa, 18 sierpnia 2010 r.

(...) Wykonanie nasadzeń krzewów oraz zabezpieczenie terenu zieleni wygrodzeniem przy ul. Górczewskiej zostało wykonane również na wniosek mieszkańców. Działanie to jest jak najbardziej słuszne, ponieważ trudno zgodzić się z poglądem, że naturalnym jest przedeptywanie i skracanie sobie drogi przez pieszych po skarpie porośniętej krzewami, bezpośrednio przylegającej do ruchliwej jezdni ulicy Górczewskiej. (...)

Z-ca Prezydenta Warszawy
Jarosław Kochaniak

Nienaturalna gra statystów zamiast komentarza