O co chodziło w badaniu?

Działanie "Akcja Ewaluacja" prowadzone w ramach projektu Rowerowa Sieć Aktywności Obywatelskiej miało na celu zbadanie w jaki sposób istniejąca (stara oraz nowopowstała) infrastruktura rowerowa warunkuje zachowanie jej użytkowników i użytkowniczek. Podczas realizacji badania, sprawdzaliśmy, w jaki sposób nieoczywiste lub niewygodne rozwiązania infrastrukturalne wpływają na ruch rowerowy. Potwierdzaliśmy też hipotezę, że gdy infrastruktura spełnia większość standardów, rowerzyści i rowerzystki chętnie i licznie z niej korzystają.

Lokalizacje wybrano w oparciu o doświadczenia badaczy i ich znajomość miasta. Ponieważ są nimi osoby od lat poruszające się na co dzień rowerem po mieście i obserwujące rozwój Warszawy pod kątem udogodnień dla rowerzystów, wytypowanie miejsc objętych ewaluacją nie stanowiło problemu.

Co, gdzie i dlaczego badaliśmy?

Podczas badania skupiono się przede wszystkim na obserwacji zachowań rowerzystów i rowerzystek w takich miejscach, jak:

- Skrzyżowanie al. Jana Pawła II z ul. Stawki, gdzie droga dla rowerów przechodzi ze wschodniej strony alei na zachodnią, a spora część rowerzystów kontynuuje jazdę chodnikiem, gdyż jest to postrzegane jako wygodniejsze i bezpieczniejsze od dwukrotnego przekraczania jezdni bądź kontynuacji trzypasmową jezdnią.

- Wschodnia strona ul. Towarowej i koniec ciągłości drogi dla rowerów na skrzyżowaniu z ul. Srebrną, uniemożliwiający bezpieczne i wygodne dotarcie do pl. Zawiszy i wymuszający niejako jazdę kawałkiem jednokierunkowej drogi dla rowerów pod prąd oraz chodnikiem.

- Skrzyżowanie ul. Marszałkowskiej i ul. Świętokrzyskiej, gdzie część osób ignoruje brak infrastruktury po południowej stronie ul. Świętokrzyskiej i kontynuuje jazdę chodnikiem. (Źródło podkładu: mapy Google.)

- Przejazd rowerowy przez rondo Tybetu, gdzie zielone światło dla rowerzystów trwa dużo krócej niż dla pieszych i dla ruchu ogólnego w relacji W-E, co zresztą wbrew założeniom organizatora ruchu nie ułatwia skrętu na zielonej strzałce samochodom, za to powoduje masowe ignorowanie czerwonego światła przez rowerzystów.

- Zachodnia strona ulicy Towarowej w okolicy skrzyżowania z ulicą Kolejową i luka w ciągłości infrastruktury, ozdobiona ignorowaną przez chyba wszystkich rowerzystów tabliczką o treści Przeprowadź rower. Dalszy ciąg trasy za 50 metrów. Przepraszamy za utrudnienia.

- Pasy rowerowe na ul. Świętokrzyskiej i ul. Tamka, które cieszą się bardzo dużą popularnością. Rowerzyści chętnie z nich korzystają, tylko kilka osób na kilkaset zaobserwowanych jechało po chodniku, miażdżąca większość przepisowo korzysta z infrastruktury.

- Rondo Daszyńskiego i dziwnie zorganizowany ruch na nieczytelnie zamkniętym przejeździe rowerowym przez południową część ronda, co zostało gremialnie zignorowane przez nieomal 100% przejeżdżających tamtędy ludzi. Co ciekawe, nie ustawiono tam żadnego zakazu ruchu rowerów, a znak końca DDR (C-13a), który mówi o końcu drogi dla rowerów, jest kompletnie zbędny. Wszak przejazd rowerowy to nie droga dla rowerów i każda droga dla rowerów kończy się przed każdym przejazdem, więc wjazd na ten zamknięty/niezamknięty przejazd nie nosił znamion łamania przepisów.

Poza zachowaniami cyklistów i cyklistek w miejscach o niekonwencjonalnej organizacji ruchu badano także sam ruch o tej porze roku (późna jesień 2019 r.), wraz z podziałem na płeć oraz z okazjonalnym odnotowywaniem mniej typowych środków transportu (e-bike, rower cargo, rower poziomy itp.).

Co wynikło z badania?

Wnioski? Dobra, przemyślana i tworząca funkcjonalną sieć infrastruktura rowerowa cieszy się dużym powodzeniem, także podczas złej pogody czy też przy niskiej temperaturze.

Z drugiej strony badanie pokazało, że ewidentne błędy w projektowaniu infrastruktury i tworzenie niepotrzebnych "teleportów" (tj. miejsc, w których infrastruktura się nagle urywa) czy też brak jej ciągłości skutkują nieprzepisową jazdą, polegającą głównie na kontynuacji podróży po chodniku.

Oczywistym jest, iż przepisów należy przestrzegać, nie można jednak zignorować faktu, iż zdecydowana większość lekkich i niepowodujących żadnego niebezpieczeństwa wykroczeń zaistniała w miejscach, w których infrastruktura była nieintuicyjna, niekompletna lub zbudowana niezgodnie ze standardami. Przepisowa jazda wymagałaby zawracania, znacznego nadkładania drogi czy wręcz jej szukania.

Cyklizm miejski, transportowy, to maksymalnie szybkie i wygodne przemieszczanie się z punktu A do punktu B. Niepotrzebne, nieprzewidywalne wydłużanie drogi zawsze będzie powodować ignorowanie "uniedogodnień" przez rowerzystów i rowerzystki.

Cały raport

Więcej informacji znajdziecie w raporcie autorstwa Marka Smyka, Agnieszki Nowak i Pawła Ziniewicza: PDF, 8455 kB.

Obserwacje prowadziliśmy w ramach projektu Rowerowa Sieć Aktywności Obywatelskiej współfinansowanego przez Fundusz Inicjatyw Obywatelskich oraz Narodowy Instytut Wolności. Projekt realizowany w dziesięciu miastach w Polsce koordynuje Wrocławska Inicjatywa Rowerowa.