Błyskotliwe wystąpienia i przemyślane decyzje elity politycznej i  urzędników samorządowych potwierdzają, że Polacy są najlepiej przystosowującym się do ekstremalnych warunków społeczeństwem. Bo jak inaczej wytłumaczyć przykład wytyczenia ścieżki rowerowej po stromych schodach przy jednej z nowo otwieranych arterii komunikacyjnych stolicy? Zdaniem pani urzędnik, otwierającej ten przejazd, rowerzyści powinni podejść do tej drobnej niedogodności ze zrozumieniem i jakoś sobie poradzić... Niemcy, Duńczycy, czy Szwedzi natychmiast zażądaliby wyciągnięcia konsekwencji wobec takiego partactwa. U nas to niemożliwe, choćby dlatego Prezydent Warszawy publicznie oświadczył parę tygodni temu, że stolica nie musi się wzorować na skandynawskich odpowiednikach. Pewnie ze względu na interes jego osoby i wielu podobnych urzędników nawet nie byłoby to wskazane, bo za Bałtykiem stanowiska publiczne otrzymuje się w oparciu o posiadane kompetencje i doświadczenie - nie to, co u nas... Nasze społeczeństwo okazało jednak zrozumienie wobec braku powyższych cech u przywódców i teraz samodzielnie stara się sobie poradzić w różniących się od skandynawskich warunkach (i nie chodzi tu o warunki klimatyczne).

Ostatnie lata dostarczają dowodów na niemal niespotykaną w nowożytnych czasach zdolność adaptowania się społeczeństwa do przeciwnych mu warunków. Można podejrzewać, że nawet w czwartorzędzie, kiedy na Ziemi pojawił się Człowiek, nie był on zmuszony do zmagania się z tak wszechobecną arogancją i bezmyślnością. W końcu one tez potrzebowały trochę czasu, żeby wyewoluować do bujnej, występującej w Polce postaci...

Przystosowujemy się do coraz lepszych pomysłów w służbie zdrowia. Kto zdrów, walczy o życie, żeby nie zostać zmuszonym do odwiedzin publicznego zakładu opieki zdrowotnej.Aby ulżyć rynkowi pracy, zmierzającemu w swych wskaźnikach bezrobocia ku swemu poprzednikowi z okresu Wielkiego Kryzysu, przystosowujący się nasi obywatele uciekają w samozatrudnienie lub szarą strefę. Niestety system i tak dopadnie tych szczęśliwie zatrudnionych i złupi przy codziennych zakupach cłem, vatem i akcyzą. Nawet oszczędności nie zostaną przez fiskusa nam oszczędzone...

Adaptacja do jakże korzystnych warunków opiekuńczego państwa przebiega nadal sprawnie. W efekcie zamiast korzystać z utrzymywanej z naszych podatków służby zdrowia, policji, szkolnictwa, jesteśmy zmuszeni do leczenia się odpłatnie, wynajmowania ochrony dla naszych osiedli i parkingów, uczymy się płacąc wysokie czesne... Należy się spodziewać, że wkrótce także rowerzyści przystosują się do oczekiwań stołecznego magistratu i zaczną jeździć na kwadratowych kołach, przeznaczonych do pokonywania stromych schodków!

Naszym politykom i urzędnikom należą się podziękowania. To dzięki ich nieocenionej inwencji staliśmy się tak elastycznym i kreatywnym w działaniu narodem. To dzięki nim, będziemy potrafili poradzić sobie w każdej, nawet absurdalnej sytuacji. Tylko czy kiedyś wreszcie, dzięki nim, będziemy mogli żyć normalnie?