W wyniku kontroli przeprowadzonej w Sellafield - jednym z największych na świecie zakładów produkcji materiałów nuklearnych - stwierdzono, że zaginęło tam 30 kg plutonu. To wystarczająca ilość, aby zbudować 7-8 bomb atomowych. Nie jest to pierwszy tego typu incydent - w 2003 roku zaginęło tam 19 kg plutonu. Organizacje pozarządowe od dawna alarmują, że składowane materiały nie są wystarczająco zabezpieczone.

Wbrew wychwalanej przez zwolenników elektrowni atomowych "czystości" pochodzącej z nich energii, Sellafield, które zajmuje się głównie produkcją paliwa do reaktorów atomowych, wypuszcza codziennie 4,5 miliona litrów ścieków do Morza Irlandzkiego (w latach siedemdziesiątych ilość ścieków była wielokrotnie większa). W efekcie Morze Irlandzkie jest obecnie najbardziej radioaktywnym zbiornikiem wodnym na świecie, wyprzedzając nawet rosyjskie Morze Białe. Ma to wpływ nie tylko na organizmy żyjące w samym Morzu Irlandzkim, ale także na glony i skorupiaki Morza Północnego (gdzie zanieczyszczenia są przenoszone przez prądy morskie), w których organizmach stwierdzono wysokie ilości technetu - a dokładniej izotopu Tc-99, którego czas połowicznego rozpadu wynosi 210 tys. lat.