...nie mogę spełnić oczekiwań inwestora co do rozpoczęcia prac przy użyciu metod niezgodnych z wymogami ochrony środowiska i obowiązującymi przepisami prawnymi, oczekiwań wyrażonych podczas spotkania w Urzędzie Wojewódzkim - z uzasadnienia rezygnacji p. Sawickiego z funkcji dyrektora spółki System Eko w kwietniu 1994 r.

Jeden z wysokich urzędników Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Wojewódzkiego, który wydał jedno z uzgodnień dla ZUSOK, po odejściu ze stanowiska zamieszkał w kosztownym domu w podwarszawskim Konstancinie.

Przez zarząd spółki System-Eko przewinęło się wiele osób związanych z Zarządem Miasta np. Andrzej Wojtyński (wiceprezydent odpowiedzialny za budowę spalarni), Łucja Konopka (skarbnik Warszawy).

W 1997 roku Andrzej Wojtyński (UW) - wiceprezydent Zarządu Miasta, odpowiedzialny m.in. za budowę spalarni, prywatyzował warszawskie hotele, sprzedając je austriackiej firmie ILBAU. W prasie pojawiło się wówczas wiele zarzutów co do uzyskanej ceny. W głównym wydaniu Wiadomości pan Wojtyński odpowiedział następująco: Jeśli i strona sprzedająca i strona kupująca są zadowolone, to znaczy, że wszystko jest w porządku. Rozumiemy, że pan Wojtyński był zadowolony ze sprzedaży. Wielokrotnie również słyszeliśmy, że był zadowolony z budowy spalarni.

W 1998 roku Jerzy Lejk (SLD), po zakończeniu kadencji wiceprezydenta Zarządu Miasta, który na wykonawcę spalarni wybrał firmę BUDIMEX SA, zostaje dyrektorem BUDIMEX Warszawa.

W 1998 roku Rada Warszawy przyznaje wykonawcy spalarni - firmie BUDIMEX SA - 15 mln zł odszkodowania, z powodu wstrzymania przez Naczelny Sąd Administracyjny prac przy budowie spalarni. Dzięki tym pieniądzom miasto rzekomo kupuje dotrzymanie pierwotnego terminu zakończenia prac, mimo trzymiesięcznego przestoju wynikłego z decyzji Sądu. Rzecz jednak w tym, że mimo decyzji Sądu prac nie wstrzymano, kontynuując je pod pretekstem prac zabezpieczających. W momencie wstrzymania prac na budowie prowadzono wymianę i wzmacnianie gruntu. W dniu odrzucenia przez Sąd skargi ekologów, na budowie stał już trzykondygnacyjny korpus spalarni. Specjalnie co kilka tygodni organizowaliśmy blokady i pikiety, żeby udokumentować postęp robót, dysponujemy odpowiednimi zdjęciami i filmami. Czyżby wyrok NSA kosztował 15 mln?