Na początku tego roku z parkingu Szpitala Bielańskiego usunięto furgonetkę z zakrwawionymi obrazami straszącymi przechodniów. Jednak wkrótce potem pojawiła się ona po drugiej stronie ulicy, gdzie (z krótkimi przerwami) stoi do dzisiaj łamiąc przepisy i narażając na szwank zdrowie i życie przechodzących przez jezdnię. Od tego czasu w każdej chwili zakrwawiona ofiara wypadku może przyćmić zdjęcia naklejone na samochodzie.