Kiedy wiele lat temu domagaliśmy się usunięcia bardzo podobnej patologii obok przystanku „Syreny 01" na ul. Górczewskiej [zobacz >>>], ówczesny z-ca prezydenta Warszawy Jarosław Kochaniak zdiagnozował utrudnianie dojścia na peron krzewami i wygrodzeniem jako jak najbardziej słuszne, ponieważ trudno zgodzić się z poglądem, że naturalnym jest przedeptywanie i skracanie sobie drogi przez pieszych po skarpie porośniętej krzewami, bezpośrednio przylegającej do ruchliwej jezdni ulicy Górczewskiej.