W Warszawie w poszukiwaniu stojaków rowerowych trzeba szperać po lokalnych uliczkach dzielnicowych. Zarząd Dróg Miejskich wyparł się obowiązku zapewniania miejsc do parkowania rowerów [zobacz >>>], twierdząc że również na zarządzanych przez siebie drogach powinien to robić... ktokolwiek inny. Urząd miasta nie zakwestionował tego stanowiska, popierając pomysł, aby na ulicach miejskich stojaki fundowały urzędy dzielnic [zobacz >>>]. Kolejne spotkanie w tej sprawie wedle zapowiedzi powinno się odbyć lada dzień.

Tymczasem we Wrocławiu Urząd Miejski we współpracy z tamtejszym Zarządem Dróg ustawił już ponad pół tysiąca stojaków zarówno na starówce, jak i w pozostałych częściach miasta, tym samym znacząco poprawiając warunki podróży rowerowych na wielkim obszarze bez wielkich kosztów. (Nota bene, równie znikomymi nakładami zapewniono wygodne warunki ruchu rowerowego na Starym Mieście, dopuszczając ruch rowerowy pod prąd na niemal wszystkich ulicach jednokierunkowych [zobacz >>>].) Przynajmniej w tym wypadku nie ma obaw, że Warszawa pozwie Wrocław do sądu za kopiowanie swoich pomysłów...

Dla sprawiedliwości należy dodać, że w trakcie opracowywania na zlecenie stołecznego Urzędu Miasta jest dokument strategiczny dotyczący parkowania rowerów, jednak póki nie zostanie on przyjęty, a pomysły w nim zawarte wdrożone, pozostaje nam podziwiać stojaki w innych miastach.

Stojaki

Choć ze strony wrocławskiego Urzędu Miasta wynika, że jeszcze nie ustawiono wszystkich planowanych w tej turze stojaków, już są widoczne na każdym kroku. Czy to przy węzłach przesiadkowych (bez konieczności budowy parkingów Park&Ride)...

...czy to na zwykłych skrzyżowaniach (nota bene też przy pomniku, widocznym na rogu)...

...czy przy popularnych punktach usługowych. W tle hala targowa.

Jak widać, stosowanie stojaków jako słupków zapobiegających nielegalnemu parkowaniu samochodów nie przysparza żadnych problemów.

Okolice pomników to zbyt dostojne miejsce na parkowanie rowerów -- każdy zgodziłby się z tym twierdzeniem warszawskiego Zarządu Terenu Publicznych, prawda?

Nie do końca. Na zdjęciu zbliżenie prawej krawędzi poprzedniego kadru.

Podobnie przy zabytkowych kościołach. Przecież stolica województwa to nie wieś, by przyjeżdżać na mszę rowerem. Prawda?

A jednak. Na zdjęciu zbliżenie lewego dolnego rogu poprzedniego kadru.

...i nie tylko

Przejazdy dla rowerzystów

Ciekawym pomysłem jest odgrodzenie strefy oczekiwania na przejście i strefy oczekiwania na przejazd. Barierka przy okazji daje wygodne oparcie dla rowerzysty, który nie musi zsiadać z roweru, czekając na zmianę świateł.

Transport zbiorowy

Eureka! Wspólne pasy tramwajowo-autobusowe ułatwiają podróż i przesiadki. Tymczasem w kolejnych warszawskich projektach drogowych i planów zagospodarowania przestrzennego przewidywane są oddzielne przystanki tramwajowe i autobusowe, nawet na dopiero projektowanych liniach tramwajowych.

Podczas dyskusji na temat niestniejącego priorytetu dla tramwajów w Al. Jerozolimskich [zobacz >>>], pojawiały się głosy, że informacja dla motorniczych o tym, kiedy zapali się dla nich zielone (pionowe) światło, byłaby bardzo trudna do wdrożenia. Wrocław nie ma z tym problemów. Cyfry w wyświetlaczu po prawej pojawiają się, gdy do zmiany światła pozostaje dziesięć sekund. Na zdjęciu ostatnie sekundy, czyli odpowiednik czerwonego i żółtego światła przed zapaleniem się zielonego.

Obustronne dojścia do przystanków niestety nie są normą, ale jak widać nie są też czymś nie do pomyślenia. Na zdjęciu przystanek na wydzielonym pasie tramwajowo-autobusowym wzdłuż ulicy jednokierunkowej.

Parkowanie

W miejscach, gdzie w weekendy występuje duże natężenie ruchu, parkowanie jest płatne również w sobotę. Takie rozwiązanie przydałoby się w Warszawie chociażby w okolicach ZOO [zobacz >>>] czy wyższych uczelni.

Znaki

Warszawscy drogowcy powoli się uczą, jak stawiać znaki i inne elementy wyposażenia dróg, by nie tarasować przejść [zobacz >>>]. Zdecydowane stanowisko w tej sprawie zajął nawet stołeczny Inżynier Ruchu [zobacz >>>]. Wciąż jednak zdarzają się problemy, załączamy więc ilustrację, jak można zamontować znak oparty na dwóch wspornikach bez blokowania chodnika.

Zwykłe znaki także można zamontować w sposób minimalizujący ich utrudnienia dla ruchu pieszego: 0,5m od jezdni i z odgiętym słupem, aby sam znak nie wchodził w prześwit jezdni (a w tym przypadku również torowiska).

Przyciski

Jedyny przycisk, jaki udało mi się znaleźć w ciągu trzech dni w centrum Wrocławia wygląda na zamontowany we wczesnych latach dziewięćdziesiątych, po czym najwyraźniej zrezygnowano z tego kosztownego i bezcelowego eksperymentu. Może dzięki temu są pieniądze na bardziej przydatne inwestycje?

Podsumowanie

Oczywiście daleko Wrocławowi do ideału, niemniej jednak widać, że jeśli się chce -- da się. No i jak tu się nie cieszyć?