Przebieg nowej trasy

Po latach przymiarek i szumnych zapowiedzi Urząd Dzielnicy Żoliborz w 2004 roku stracił dziewictwo i wykonał swoją pierwszą ścieżkę rowerową (wcześniejsze były inwestycjami ogólnomiejskimi). Trasa rozpoczyna się na Kępie Potockiej, w okolicy skrzyżowania ul. Gwiaździstej i Krasińskiego, i prowadzi - częściowo wydzielonymi drogami dla rowerów, częściowo jezdnią ulic lokalnych - ul. Promyka, Bohomolską, Żółkowskich, pl. Lelewela, Krechowiecką, Sarmatów, przez Park Żołnierza Żywiciela, Park Sady Żoliborskie, ul. Braci Załuskich i kładką nad Trasą AK do ul. Ogólnej.

Przebieg nowej trasy rowerowej jest dość zawiły. Nie w pełni wykorzystano też możliwości włączenia już istniejących na terenie dzielnicy odcinków dróg dla rowerów.

Zdjęcia

Początek trasy na Kępie Potockiej - i od razu pierwszy błąd. Rowerzysta jadący od strony centrum musi zakręcić pod kątem ostrym, by wjechać na nową ścieżkę (w lewo).

Na skrzyżowaniu ul. Gwiaździstej i Promyka droga dla rowerów pokonuje 3 krawężniki. Obniżenie wszystkich trzech spartaczono - wystają na 40-50 mm (powinny 10 razy mniej).

Tutaj kończy się pierwszy odcinek wydzielonej drogi dla rowerów - dalej trasa prowadzi lokalną ul. Promyka (w lewo). W porządku, ale dlaczego włączając się do ruchu rowerzysta musi przeciąć podwójną ciągłą?

Idea słuszna - trasa rowerowa prowadzi ulicami lokalnymi (Bohomolca - Żółkowskich) i przecina drogę główną (Mickiewicza) między głównymi skrzyżowaniami. Diabeł tkwi w szczegółach - np. niedogodnym wjeździe na ścieżkę, czy niepotrzebnym przecinaniu (4x) toru ruchu samochodów skręcających w prawo.

Widok od strony ul. Żółkowskich. Jadący w kierunku Kępy Potockiej musi zignorować nakaz skrętu w prawo i przejechać przez podwójną ciągłą. Czy leci z nami pilot... to znaczy inżynier ruchu?

O tym, że rozwiązanie na skrzyżowaniu nie jest specjalnie czytelne, świadczy też nagromadzenie znaków drogowych - na ok. 20-25 metrach ścieżki znajduje się ich tu... 13.

Wjazd do Parku Żołnierza Żywiciela od strony ul. Harcerskiej. Krawężnik obniżono, ale... obok ścieżki.

W parku droga dla rowerów wykonuje dziwny zawijas, tak by nadłożyć drogi i zamiast łagodnym łukiem zakręcić niemal pod kątem prostym. Najwyraźniej liczy się metraż, nie użyteczność.

Wjazd od strony ul. Stołecznej. Czy ten kaktus nabazgrany na znaku B-2 (zakaz wjazdu wszelkich pojazdów) po lewej stronie ciągu pieszo-rowerowego oznacza przypadkiem "nie dotyczy rowerów"?

Pięknie oznakowany przejazd przez ul. Stołeczną. Ale złośliwi cykliści nie byliby sobą, gdyby się nie przyczepili. Widoczna na zdjęciu sygnalizacja wzbudzana jest przyciskiem, a gdzie znajduje się ten przycisk?

Przycisk wzbudzający sygnalizację jest sprytnie ukryty za grubym drzewem po lewej stronie ścieżki rowerowej. Sformułowanie "chcesz przejść naciśnij przycisk" też jest mało sensowne - rowerzysta chce przejechać, nie przejść.

Koniec kolejnego odcinka - dalej jedziemy ul. Braci Załuskich. To włączenie w jezdnię naprawdę można było wykonać zgrabniej...

Rozumiemy intencję pomysłodawcy, jednak założenie, że w promieniu kilku kilometrów znajduje się tylko jedna ścieżka rowerowa, wydaje nam się dość odważne. Znacznie więcej sensu miałyby już drogowskazy R-3 (z oznaczeniem kierunku - np. Kępa Potocka, Teatr Komedia, PKS Marymont...)

Kolejny mikroodcinek ścieżki - pozornie udogodnienie, w praktyce zwiększa szansę kolizji. Tor jazdy rowerzysty został niepotrzebnie dwukrotnie skrzyżowany z torem samochodów skręcających w prawo z ul. Włościańskiej w ul. Braci Załuskich.

A to już zjazd z kładki nad Trasą AK na stronę bielańską, na ul. Ogólną. Widać, że starano się poprawić połączenie ścieżek (kilka nowych płyt po lewej), cały czas jednak rozwiązanie nie jest wygodne ani dla skręcających w prawo, ani w lewo.

Podsumowanie

Cieszy, że wreszcie słowo czynem się stało, i Żoliborz zaczął coś robić dla komunikacji rowerowej. Smuci, że Urząd Dzielnicy (podobnie jak inne) boi się inwestować na terenach Zarządu Dróg Miejskich, w związku z czym powstają - tak jak wcześniej w Śródmieściu, na Woli czy na Pradze Północ - ścieżki o zawiłym przebiegu i znikomej użyteczności. Te same fundusze zainwestowane w drogę wzdłuż ulicy Broniewskiego lub rozwiązania rowerowe w rejonie placu Wilsona przyniosłyby znacznie większy efekt.

Do plusów nowej trasy należy zaliczyć to, że inwestor nie starał się na siłę upychać przy lokalnych dzielnicowych uliczkach wydzielonych ścieżek. Dobrze, że poszerzono wybrane alejki parkowe, tak by zmieścili się na nich zarówno rowerzyści jak i piesi. Dobrze też, że "urowerowiono" kilka przejść przez główne arterie.

Minus należy się za brak technicznych urządzeń uspokojenia ruchu na ulicach, na których trasa prowadzi jezdnią - przydałoby się kilka strategicznie usytuowanych płytowych progów spowalniających, być może też jakieś małe rondo przy skrzyżowaniu z ul. Włościańską. Organizację ruchu na trasie jest dość bałaganiarska, miejscami nieczytelna, a nawet wewnętrznie sprzeczna. Zabrakło też rzetelnego nadzoru nad wykonawcą - np. prawidłowo obniżone krawężniki są raczej wyjątkiem niż regułą.