Zmiany wprowadzone

$h=Kierujący niewidzący skręca w prawo skręcający
$k=warszawa, bielany, bezpieczeństwo
$a=Marcin Jackowski
$d=2020.01.24
$z=0
$o=
$b=

W pierwszej części cyklu poświęconego wadom wzroku wśród kierowców [[kierujacy_niewidzacy-19b]] a ściślej – pomocy udzielanej niewidzącym kierującym przez zarządców dróg znalazło się poważne niedopatrzenie. Autor bardzo pobieżnie rozpoznał opisywany teren i przeoczył na nim istnienie jednego znaku.

slodowiec_dla_slepcow_0007.jpg
Tym samym nie przedstawił w sposób pełny starań zarządcy ciągu ulic Ogólnej i Słodowiec o jak najlepszy komfort kierujących pojazdami niezdolnych do zauważenia na swej drodze tej oto ściany, która nie emituje światła, nie jest wyposażona w elementy odblaskowe, jak na złość jest strasznie ciemna, szeroka i wysoka, a więc po zmroku można ją pomylić z jezdnią albo nieboskłonem.

Ale zacznijmy od przypomnienia fragmentów wymagających sprostowania.

ogolna_dla_slepcow.jpg
O ile zgodne z historyczną prawdą było zdjęcie stanu przejściowego ul. Ogólnej ze zdjętym później znakiem A-2 &#8222;niebezpieczny zakręt w lewo&#8221;, o tyle za bardzo mylące i krzywdzące dla władz trzeba uznać stwierdzenie, że <q>na intencjach się skończyło, bo znak ostatecznie zdjęto</q>. Sugeruje ono, że szklanka jest pusta może nawet bardziej niż do połowy.

slodowiec_dla_slepcow_0014.jpg
A jak jest rzeczywiście? Wprawdzie na ul. Ogólnej znak zdjęto, ale dla przeciwnego kierunku, w ciągu ulicy Słodowiec istnieje znak A-1 &#8222;Niebezpieczny zakręt w prawo&#8221; &#8211; wypełniając szklankę do połowy.

Skręcając w prawo mamy do dyspozycji mniej miejsca i ciaśniejszy łuk. I to zapewne zdecydowało ostatecznie o takim właśnie niesymetrycznym oznakowaniu. Poza tym można podtrzymać uznanie dla osób projektujących i zatwierdzających je, że troskę o niewidzących kierujących postawiły wyżej niż zasady stosowania znaków A-1 i A-2 sformułowane w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach.

Zgodnie z tym aktem prawnym oba znaki stosuje się na drogach poza miastami, a w miastach gdy droga nie jest ulicą a dopuszczalna prędkość na niej jest większa od 60 km/h.</q> Na ulicach można je zastosować w wyjątkowych sytuacjach, jakimi mogą być np. bardzo zła widoczność drogi, łuk o zwrocie powyżej 75°.

Nie oszukujmy się. Łatwo bagatelizować złą widoczność komuś, kto ma sokoli wzrok albo jeździ sobie dla przyjemności myśląc tylko o kierowaniu i delektując się wrażeniami, które dostarcza mu mijane otoczenie. A jeśli ktoś ma wadę wzroku? Jeśli jadąc musi układać w głowie przemówienie na zbliżająca się naradę albo rozwiązywać inne życiowe problemy? Nie może nie obserwować leżącego obok telefonu czy psa na tylnym siedzeniu? Wówczas bardzo łatwo o złą widoczność każdej drogi. Nawet gdybyśmy ją wyściełali kamizelkami odblaskowymi i przykręcili 10 kocich oczek na metr kwadratowy.

slodowiec_dla_slepcow_0018.jpg
Odsunąwszy się od feralnego zakrętu śmierci jeszcze bardziej na zachód zauważymy dalsze przejawy przezorności decydentów. Zwracają uwagę, że budynki usytuowane wzdłuż ulicy są zamieszkałe i można spodziewać się na drodze nie tylko dwunożnych intruzów, ale i progu spowalniającego.

Mimo bliskiej odległości owego progu od zakrętu nie można przecież wykluczyć, że ktoś zechce minąwszy tę szykanę odreagować ją i próbować przyspieszyć do 180 km/h. Bo przecież znak ślepej ulicy na początku ul. Słodowiec do zbyt rzucających się w oczy nie należy. A trasa S-8 tak blisko....!
Znak A-1 po prostu ratuje takim ludziom życie. I ten chlubny, głęboko ukryty za blokami i ekranami przykład zasługuje na upowszechnienie i naśladowanie. Już czas, by ratusz ogłosił program pt. ,,milion znaków niebezpiecznych zakrętów dla Warszawy''. Tak niewiele trzeba, by niebezpieczne zakręty stały się bezpieczne.




Zmiany oczekujace na akceptacje

Brak zmian.