Wstęp

Tragiczny wypadek w Klamrach, jak to zwykle bywa, wzbudził chwilowe zainteresowanie tematyką bezpieczeństwa ruchu drogowego. Swoją szansę na powrót do polityki dostrzegł najbardziej leniwy europoseł w poprzedniej kadencji Europarlamentu [1], obarczając drzewa winą za rozbicie przeładowanego samochodu przez pijanego nastolatka bez prawa jazdy. Dla odtrutki na tanią demagogię proponujemy obejrzeć parę zdjęć pięknych szpalerów drzew rosnących przy drogach krajów o najwyższym poziomie bezpieczeństwa ruchu i na spokojnie zastanowić się, czy to faktycznie drzewa powodują, że w Polsce na drogach ludzie giną ponad dwukrotnie częściej [zobacz >>>] niż w tych krajach.

Niemcy

Droga federalna (odpowiednik naszej drogi krajowej) nr 158. Niemcy potrafią racjonalnie ocenić ryzyko, dlatego zamiast wycinki drzew koncentrują wysiłki na budowie ciągów pieszo-rowerowych wzdłuż dróg krajowych [zobacz >>>].

Droga federalna nr 167: obustronne ciągi pieszo-rowerowe, drzewa.

A to już droga wojewódzka (Landesstraße) L381. Jeśli drzewa rosną blisko krawędzi jezdni, wprowadzane jest ograniczenie do 80 km/h. Niemcy uważają, że to wystarczy, by nie zrobić sobie krzywdy - ale u nich liczba w czerwonym kółku oznacza prędkość maksymalną, a nie minimalną.

Jak wyżej, plus przystanki bez zatok [zobacz >>>].

Jeszcze jedna Landesstraße - dość ruchliwa, bo w okolicach Berlina.

I jeszcze zdjęcie z drzewami na łuku.

Szwecja

Peryferia aglomeracji Sztokholmu. Drzewa bezpośrednio przy jezdni, prowadząc nieuważnie można zahaczyć lusterkiem. Najwyraźniej szwedzka Wizja Zero nie oznacza zero tolerancji dla drzew.

W Szwecji można też spotkać dorodne drzewa w pasie dzielącym autostrady, choć w takich przypadkach raczej już zabezpieczone barierami. Na zdjęciu odcinek Sztokholm - Uppsala.

Holandia

Granica Utrechtu i rozpoczynająca się zaraz za tą granicą strefa Tempo 60. Po masowym wprowadzeniu w Holandii ograniczenia do 60 km/h na tego typu drogach, odpowiadających naszym powiatowym, liczba zabitych spadła o 47%.

Skrzyżowanie dróg powiatowych między Groningen a Drachten. Widoczny na pierwszym planie most nie został zabezpieczony kosztownymi barierami, za to skrzyżowanie zostało wyniesione. W tle oczywiście piękna aleja.

Warto też zwrócić uwagę na szerokość tego typu dróg. Wąska jezdnia nie zachęca, by rozpędzać się do 120 km/h.

Drzewa jako sposób na oddzielenie drogi dla rowerów od jezdni.

Dla odmiany droga krajowa. Gołym okiem widoczny wyższy standard, pozwalający na rozwinięcie 80 km/h. Jednak szpaler drzew po zewnętrznej stronie łuku nie został uznany przez Holendrów za istotne zagrożenie dla bezpieczeństwa.

I jeszcze autostrada A28. Tu również krwiożercze drzewa czyhają na polskich kierowców.

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę?

Najechanie na drzewo to ok. 14% zabitych w Polsce. Dla porównania najechania na pieszych to ponad 32% zabitych, zderzenia czołowe pojazdów w ruchu - 19% zabitych, zderzenia boczne pojazdów w ruchu - 17% zabitych [2]. Oprócz drzew w otoczeniu drogi znajdują się inne twarde obiekty - np. słupy, filary wiaduktów, budynki. Łącznie w wyniku najechania na różnego rodzaju przeszkody zginęło 17% zabitych na polskich drogach. 11 lat wcześniej, w 2001 r. odsetek ofiar śmiertelnych ginących w wyniku najechania na przeszkody wynosił... 16% [3]. W międzyczasie przy drogach różnych klas wycięto tysiące kilometrów alei przydrożnych, powodując znaczne straty krajobrazowe i przyrodnicze [zobacz >>>]. Wycinka ta, choć czasem przynosząca pewne efekty lokalnie i na krótki czas, w perspektywie strategicznej jest zwyczajnie nieskuteczna [zobacz >>>].

Wypadek w Klamrach odsunął w cień wcześniejszą tragedię w Kamieniu Pomorskim, gdzie 1 stycznia tego roku rozpędzony samochód też wypadł z drogi, ale nie zatrzymał się na drzewie. Kierowcy nic się nie stało, zginęło za to 6 pieszych na chodniku. Dwa lata wcześniej droga została zmodernizowana, a modernizacja, zgodnie z polską tradycją, oznaczała m.in. wycinkę 40 drzew przy drodze [4].

Rozmontowanie systemu transportu publicznego w Polsce poza największymi miastami [zobacz >>>] [zobacz >>>] sprawiło, że za kierownicą samochodu siadają osoby, które - ze względu na wiek, zdrowie lub nietrzeźwość - absolutnie tego nie powinny robić, ale nie mają żadnej alternatywy. Co więcej, wieloletnie, wyjątkowe w skali Europy, policyjne łapanki na rowerzystów po piwie [zobacz >>>], nauczyły Polaków, że z zakrapianej imprezy bardziej kalkuluje się wrócić samochodem niż rowerem [zobacz >>>].

Na to nakłada się tolerancja dla jazdy z nadmierną prędkością [zobacz >>>], od 2011 r. już całkiem oficjalna [zobacz >>>], oraz nieumiejętność projektowania dróg bezpiecznych, a w szczególności modernizowanie nawierzchni i poszerzanie dróg lokalnych przy zachowaniu ich przebiegu z czasów, gdy służyły głównie wozom konnym.

A jak to wygląda z perspektywy innych? [...] nie trzeba przecież wyrębywać alei wzdłuż malowniczych, wąskich szos! - mówił 6 lat temu Gerd Hesse, Niemiec organizujący wycieczki do Polski. Trafnie przy tym identyfikował kluczowe, znacznie ważniejsze od drzew, problemy bezpieczeństwa ruchu: młodzi ludzie nie zdają sobie sprawy, że nie muszą brać zakrętów mając 120-140 na liczniku [...] miejscowi politycy nie są w stanie zbudować przyzwoitej sieci dróg rowerowych. Nawet teraz, kiedy tyle pieniędzy płynie z Brukseli, problem ten jest ciągle nierozwiązany. [zobacz >>>]

Przypisy

[1] Krzysztof Hołowczyc w czasie, gdy był posłem do Parlamentu Europejskiego (2007-2009), opuścił 60% obrad. W rankingu najwyższej absencji zdobył pierwsze miejsce wśród wszystkich 777 eurodeputowanych.

[2] Dane za 2012 r. zgodnie z raportem Komendy Głównej Policji Wypadki drogowe w Polsce w 2012 roku.

[3] Do 2006 r. w karcie zdarzenia drogowego nie rozróżniano najechania na drzewo i na inny obiekt, dlatego do porównania wykorzystaliśmy łączną liczbę tych zdarzeń.

[4] Co ciekawe, przebudowa ulic Szczecińskiej i Długosza w Kamieniu Pomorskim zajęła trzecie miejsce w Ogólnopolskim Konkursie na Modernizację Roku 2011 w kategorii drogi i obiekty mostowe: www.kamienskie.info/sukces-kamienia-pomorskiego-w-konkursie-na-modernizacje-roku/